Tematem tej sesji RV jest "Górka Klasztorna (Polska): przebieg objawienia maryjnego w 1079 roku", w najstarszym oficjalnie uznanym przez Kościół miejscu kultu maryjnego w Polsce. Jest to już nasze 4-te badanie z serii "objawień" (Fatima, Medziugorie, Gietrzwałd), czyli potencjalnych ponadnaturalnych "zjawisk wysokiej dziwności" zaobserwowanych przez ludzi i zaliczanych przez Kościół do wydarzeń religijnych. Tym razem nie zebraliśmy wiele informacji, nie mieliśmy dobrego kontaktu z żadnym podmiotem ponadnaturalnym czy duchowym, co stawia trochę pod znakiem zapytania realność całego wydarzenia. Cechą wspólną raportów uczestników jest natomiast wyraźne przyciąganie w kierunku przedchrześcijańskich pogańskich rytuałów czy nawet składania ofiar, które mogły odbywać się wokół drzewa na jakimś wzgórzu. W tamtych czasach odbywała się przymusowa chrystianizacja pogan i zawłaszczanie ich świętych miejsc przez nową wiarę. Zobacz np. artykuły z moich wizji lokalnych na Ślęży, Trzebnicy czy Łagiewnikach. Czyżby cała idea objawienia maryjnego w tym miejscu była sprytnym przykryciem wcześniejszego kultu słowiańskiego? Nie wykluczam jednak istnienia lokalnych energii czy duchów, jak w innych świętych miejscach pogańskich, możliwych do odebrania nawet po upływie 1000 lat.

Victor Magus:
- wnosi się, dąży do góry, wzlatuje, wrażenie lekkości, mgły, chmur, powietrza,
- kształt schodów, AOL: takie duchowe Stairway to Heaven, AOL: wąskie iglice wieżowców, AOL: schody wykute w zboczu góry,
- chłodno, rześko, mgła, mrok, półmrok, światła, AOL: światło otacza choinkę, lata dookoła, pulsuje, jak świąteczne lampki,
- światło leci spiralą od dołu ku górze, czerwone jasne kule, taniec wokół choinki, AOL: jak tańczące dzieci trzymające się za ręce,
- symbol sierpa księżyca ponad drzewem,
- 3 postaci, jak 3 druidzi czy magowie, otaczają drzewo, wpatrują się w nie,
- jest jakaś wznosząca się energia,
- AOL: trójkątne wielkie UFO z 3-ma światłami wznosi się zza drzew. Wielki świecący obiekt unosi się bardzo powoli, jest zasłonięty, światło przenika drzewa, AOL: taki krwawy wschód słońca,
- 2 wysokie postaci, ale zupełnie nie wiem, co robią, AOL: takie 2 anioły,
![]() |
![]() |
- Jestem w jakimś wilgotnym miejscu jest ciepło, czuję rośliny z dużymi liśćmi, trochę jakby dżungla,
- Czuję się trochę jak jakiś Tarzan. Wydaje mi się, że w tym miejscu są jakieś starożytne budowle,
- Jest wieczór, jakieś ogniska, rytualne tańce i śpiewy, takie dosyć agresywne,
- Jakieś takie pewnie skojarzenia - o tych meksykańskich piramidach, co szamani tam rytualnie ucinali głowy. Wydaje mi się, że widzę coś takiego, może w bardziej nowoczesnej wersji,
- kurczę, jakoś tak bardzo ciężko mi złapać, bo przychodzą mi takie średniowieczne skojarzenia, że właśnie Krzysztof Kolumb przyjechał do Ameryki i spotyka tych Indian. No właśnie ich widzę, którzy tańczą przy lotnisku,
- widzę duże, grube drzewo z otworem, jakby dziuplą, na wysokości, tam gdzie dorosły człowiek może sięgnąć, ale z trudnością. I jest coś tam. Widzę jakieś skarby, odbieram to, że to jakaś duża wartość. Albo wręcz coś bezcennego, coś, co nie ma ceny.
- mam skojarzenie z czymś takim jak Abraham, który dostał 10 przykazań od Boga. Coś takiego grubego, dużego dla całej ludzkości. Widzę faceta z długą brodą w jasnych szatach,
ale to nie są takie białe, jak mają muzułmanie tylko takie, bardziej kremowe/brązowe. Przychodzą mi skojarzenia religijne, właśnie Abraham, Noe (od Arki). Podejrzewam, że on będzie właśnie jakąś postacią z Biblii, - wydaje mi się, że jakieś wzniesienie, które odebrałem na początku jako tę piramidę, to może być jakiś taki kopiec, jak kopiec Kraka, na przykład w Krakowie,
Edyta:
- postrzegam kobietę. Ma lekko spuszczoną głowę i jest w kapeluszu. Sukienka jej jakby zmieniała kolory. Kolory jej sukienki to granat, czerwień i zielony, ale nie jednocześnie, ale jakby zmieniała tę sukienkę,

- jest dziwna ciemność, może noc, mało świateł,
- czas: w przeszłości.
- widzę jakby dawny dworek, ale bez przepychu. Szczere pole, nie ma tam zbyt wiele drzew. Ciekawe, bo widzę pełnię księżyca, ale są chmury, więc nie jest zbyt jasno,

- zrywa się z tego krzesła, jakby chciała uciec. To młoda dziewczyna,
- jakby był tam też starszy facet. Może jej ojciec lub wuj. Pali cygaro (ależ szczegóły mi się pojawiają). Jakieś ostre krzewy, ciernie,
- ona pojawiła mi się teraz jako biała postać, chuda. Bardziej przypomina szkielet, choć nie do końca. Duża, biała głowa. Nie wygląda miło, ale to może wynikać z tego, że od początku widzę ją jako kobietę nieszczęśliwą. Jakby była pusta w środku, cokolwiek to znaczy. Jej rolą jest "składać się",
- widzę dziwaczne rzeczy, ależ co mi tam... opiszę. Jakby przewracała się na "drugą stronę" ciała i wtedy wchodzi w ziemię. A potem, jakby na wiosnę odradza się (pojawiła mi się w letniej sukience z delikatnymi kwiatami). Jakby symbol odradzania się,
- nie wiem, kim jest ten ON-facet. Ona nie bardzo lubi na niego patrzeć. Odwraca głowę od niego, nie patrzy mu w oczy. ON miał pojawić się w rzeczywistości. Wejść do Świata (może ludzi...)
- "ON biegał po zegarze", co wg mnie znaczy, ze długo tu był i ma coś wspólnego z czymś czarnym. Ta czerń jak plama pojawia mi się na jego wizerunku,
- coś z naftą? Kopalinami? do tego dziewczynka z zapałkami z bajki Andersa?
- mam wrażenie, że ona się nie pojawiła, ale że tam zawsze była,
- plaga, dużo owadów. Bąk (taka zabawka), który się kręci,
