Apokalipsa i utopia

Apokalipsa i utopia

Raport z sesji RV: "Najbliższe okazje do rozwoju i spełniania się dla nas jako ludzi oraz globalne wydarzenia i trendy, które to umożliwią." Rezultaty wydają się czymś w rodzaju przepowiedni dotyczącej zmian, które mogą nas spotkać już niedługo.

Pojawia się wizja wyzwolenia starożytnego, uśpionego do tej pory mechanizmu, napędzającego los świata. Zastanawiam się, czy to jest prawdziwe urządzenie albo obiekt fizyczny (UFO, asteroida), czy tylko metafora punktu zwrotnego historii? Od tego momentu wydarzenia przebiegają wg ustalonej ścieżki, dokładnie określonej linii czasowej, prowadząc nieuchronnie do założonego od tysiącleci rezultatu. Przez Ziemię przebiegnie fala, która zmiecie całą powierzchnię, nastąpi coś w rodzaju apokalipsy, chociaż nie mam pewności, czy traktować ją czysto fizycznie, czy może bardziej metafizycznie. Po tym przesileniu będzie już tylko lepiej. Następuje Nowa Era (Era Wodnika?), w której wszystko jest inne. Ludzie myślą o jutrze, o przyszłości, jakby się narodzili od nowa. Jest energia, młodość, zdrowie, działanie, ruch, rozwój. Wszystko jest możliwe, wszystko jest osiągalne, jest dostępna pomocna technologia, nie ma żadnych ograniczeń. Ludzie działają we wspólnym kierunku, jakby synchronicznie, jest konsensus, nie ma rozbieżności, odmienności, niezdrowej konkurencji. Jednostka działa jak część dobrze funkcjonującego organizmu, dla wspólnoty i dla jej dobra, realizuje się i rozwija.

Taka idylliczna i utopijna wizja "lepszego" świata jest dla mnie dość niepokojąca, bo przypomina mi, jakby istoty ludzkie przestały być fizyczne, przebywały we śnie, OOBE lub nawet w formie duchowo-duszowej, pozbawione zupełnie ograniczeń ciężkiej fizyczności. Kluczowa wydaje mi się ta "fala": czy jest to jakaś idea, która zmiecie dotychczasowe paradygmaty i religie i otworzy zupełnie nowe horyzonty? Myślę np. o ujawnieniu prawdziwej natury Wszechświata, Świata Dusz, obcych istotUFO/UAP, komunikacji telepatycznej itd. Inną możliwością jest jednak fizyczna apokalipsa, np. wojna atomowa czy tsunami po uderzeniu obiektu kosmicznego, które mogą globalnie zakończyć życie ludzi na Ziemi. Ale takiego obrotu spraw raczej bym sobie nie życzył.

Apokalipsa i utopia

Pod koniec raportu dodaję wyciąg z raportów innych uczestników sesji, w tym pojawiające się synchronizmy.



Transkrypt:


Victor Magus:

  • trójkątne, ostre, kanciaste, sztuczne, twarde, zimne, metaliczne, błyszczące, AOL: sztuczny, trójkątny obiekt metalowy,
  • dźwięk maszynerii, mechanizmu, zegara, kół zębatych, tykanie,
  • zapach kurzu, staroci, zakurzonego urządzenia wprawionego w ruch po długim czasie,
  • ciemno, jak w zamkniętej puszce, pojemniku, przez nieliczne otwory w obudowie przebijają się snopy światła,
  • AOL: starożytny zegar, mechanizm, bardzo długo uśpiony, a ostatnio ożywiony, wprawiony w ruch,
  • mechanika, obracające się koła, wspólne elementy, zazębione, AOL: "obroty sfer niebieskich", (komentarz: obiekt kosmiczny?)
  • poczucie przebudzenia czegoś uśpionego, zahibernowanego, a teraz uruchomionego, puszczonego w ruch, z nową energią, ożywionego,
  • to jest automatyczne, zaprogramowanie, ale ma cechy żywego, odtwarza chyba jakąś z góry założoną rolę, ma założony cel. Nie mamy wpływu na mechanizm, raz puszczony w ruch, będzie tak długo działać, aż wypełni program. Jest jakaś nieuchronność działania, zdarzeń, bezduszność, obojętność, dlatego kojarzy się z mechaniką,
  • jakby mechanizm napędzał świat, zdarzenia, kierował losem,
  • odpalona maszyna podąża nieuchronnie do celu, do zdarzenia, końca,

Maszyna

  • świat był do tej pory uśpiony, a teraz już wkroczył na jedną zdefiniowaną ścieżkę, linię czasową, już nie ma wyboru czy możliwości zmiany toru: linia idzie wyraźnie w jednym kierunku. Linia prowadzi do końca, do wydarzenia końcowego, do apokalipsy,
  • został wyzwolony zapalnik i teraz, jak mechanizm odpalający granat, już wiadomo, co nastąpi dalej,
  • mechanizm powoduje, że wszystko układa się jasno i prosto w jedną całość, wszelkie poboczne wątki zbiegają się w jeden główny, wiodący,
  • mechanizm był uśpiony bardzo długo. Teraz, po wyzwoleniu, czuję ulgę, bo nastąpi to, na co wszyscy oczekiwali przez wiele lat, może stuleci czy tysiącleci. Już nie ma dylematów, co będzie, co zrobić, teraz już pozostaje podążanie wytyczonym szlakiem, wg starożytnych wskazówek,
  • to jakby spełnienie starożytnej przepowiedni: wystarczy tylko podążać za słowami, bo stanie się to, co zostało zapowiedziane,
  • nastąpi totalne przewartościowanie, przemieszanie, zmiana układu w skali globalnej. Nic nie będzie już takie, jak dotychczas. Nastąpi nowa era, w której nie rozpoznamy przeszłości, bo wszystko będzie inne. Jest jakieś odcięcie od starych schematów i wartości, jakby zapomnienie, nikt nie patrzy wstecz, wszyscy myślą o jutrze, o przyszłości. Jakby wszyscy się narodzili od nowa. Wszystko jest młode, świeże, bez balastu, bez ograniczeń. "Nowy Wspaniały Świat - Brave New World 2020" (taki film S-F), (zobacz też "Kraina Jutra - Tomorrowland 2015"), 
  • właściwie to wszyscy są młodzi i świeży i piękni, jak w tym utopijnym społeczeństwie. Jest energia, młodość, zdrowie, działanie, ruch, rozwój, wszystko na gruzach "starego". Wszystko jest możliwe, wszystko jest osiągalne, jest dostępna pomocna technologia, nie ma żadnych ograniczeń. Ludzie działają we wspólnym kierunku, jakby synchronicznie, jest konsensus, nie ma rozbieżności, odmienności, konkurencji. Jednostka działa jak część dobrze działającego organizmu, dla wspólnoty i dla jej dobra, realizuje się i rozwija,
  • zrównanie, pogrzebanie, zakopanie starego, apokalipsa. Na gruzach starego wyrośnie nowe,
  • musi wybuchnąć granat, zmieść stary porządek, jak globalna wojna atomowa,
  • nie za bardzo rozumiem odczucia, bo wcale nie odbieram strachu ani śmierci. Jest koniec i jest nowy początek ("A new beginning, Arrival"). Jest wielkie i powszechne poczucie ulgi, jakby zrzucenia ciężaru, może blokady albo zasłony (veil?), ale to nie jest jakieś zwykłe "ujawnienie" (UFO/UAP), to jest fala, która zmiecie całą powierzchnie, przetoczy się przez dokładnie całą Ziemię, równo po kontynentach i oceanach,
  • przed falą jest ciężkość, napięcie, trudność, poczucie zatracenia, niepewności, niewiedzy, winy. Po fali jest nagle jasno, klarownie, czysto, świeżo, młodo, aż można oddychać pełną piersią czystym, rześkim powietrzem,
  • nie wiem, czy cię cieszyć z tej zmiany, bo wygląda świetnie, ale co to oznacza? Przejście w 5D? Coś epickiego,

Fata orbis, Aetas nova


Wyciąg z raportów innych uczestników sesji, w tym synchronizmy:


Pat Kleśta:

  • Jakieś militarne tematy, samolot wojskowy typu F16 stojący za płotem przyszedł mi do głowy jako pierwsza scena po zobaczeniu id celu, (komentarz: metalowy obiekt?)
  • Za myśliwcem są jakieś hangary. Wygląda mi to trochę jak lotnisko. Idę sobie po pasie startowym, koło tego myśliwca. jest raczej wieczór. Nie widzę, żeby ktoś tam był. Chociaż w hangarze tam pracują ludzie, jakoś mam wrażenie, że remonty robią.
  • Idąc dalej, zoomując na ten obiekt, wydaje mi się, że coś jest w podziemiach. Jednak te podziemia nie są takie, że to po prostu piwnica pod budynkiem. To jest tak, jakby kopalnia była pod spodem. W sensie, coś takiego, że bardzo głęboko, nie że fundamenty i po prostu schodzi się jakby piętro niżej. Tylko jest jakiś taki szyb, jak w prawdziwej kopalni, że są takie wysokie windy, znaczy takie wysokie, nie wielkie.
  • Mam wrażenie, że to ma jakiś związek z odtajnieniem jakichś informacji na temat UFO, jakieś kontakty z pozaziemskimi cywilizacjami.
  • Mam wrażenie, że jestem duchem albo chodzę w oobe, jest jakoś tak nierealnie, zacząłem latać i patrzeć na widoki z góry. Tak lekko, bez trosk, bez zmartwień.
  • Wydaje mi się, że to jest okazja. Nie pokazuje mi się nic konkretnego, że teraz jest po prostu coś, co pozwala mi latać, rosnąć i wierzyć w siebie.
  • Wydaje mi się, że cel to po prostu to, co może spowodować mój rozwój w przyszłości, i jak temu pomóc. W moim przypadku mam taką czystą odpowiedź, że wszystko idzie tak, jak powinno.


Morgan:

  • łącząc sie z celem znalazłam sie w przestrzeni, droga u podnórza wysokich skał pusta przestrzeń porośnięta drobnymi rachitcznymi roślinami, Jest sucho, choć nie jest gorąco,
  • widze kilka podmiotów, ludzkich, rozmawiaja z ożywieniem, pokazując, wskazując w stronę gór,
  • znów widzę jakiś wulkan! albo krater. Suche zastygłe struktury powulkaniczne, jak zastygły alfalt,
  • tunel, jak lej do wnętrza ziemi. Jestem pod ziemią już. Jestem w dziwnej formacji podziemnej, gdzie wydaje się, że struktury naturalne przechodzą płynnie w artefakty nienaturalne. Jednak nie wygląda to na pracę człowieka z jego narzędziami. Ciekawe połączenie,
  • dobrze się tu czuję, tu jest energetycznie. Takie wrażenie, że trzeba naładować akumulatory i znikać stąd,
  • widzę wilgoć na tych reliefowych ścianach, ale to nie jest woda, jakie to inne substancje, jak plazma? kojarzy mi sie ten klimat ze znaleziskami w górach Bucegi w Rumunii.
  • ciekłe kryształy, transmisja, jakieś takie skojarzenia. Napowietrzne projekcje,
  • widzę wielkiego humanoida o zmęczonym obliczu, siedział w pozycji Myśliciela Rodina. Strażnik Czasu. Przesuwa placem po tej wilgotnej substancji na ścianie i podnosi palec do ust, odżywia go to.
  • nagle za nim pojawia się kilka podmiotów podobnych z kształtnymi nagimi czaszkami. Mówią: Nie, Nie, Nie pozwalam!
  • nie wiem, o co chodzi, ale mignęły mi migawki z wojny w Iranie. Sprawa portalu w Iranie, Gwiezdne Wrota zamknięte. 
  • będzie jakieś zniszczenie, jest punkt krytyczny przekroczony, równowagi nie można przywrócić. Chodzi o splot przeróżnych czynników, z których istnienia nie zdają sobie sprawy. Decyduje się, która linia czasowa się uaktywnia,
  • trochę zrobiło mi się straszno. Widzę, że istnieją zakulisowe siły, które obserwują wszystko. To są potężne, ale spokojne energie, to znaczy nie niszczycielskie i nie wrogie naszemu gatunkowi,
  • ma być jakieś działanie radykalne, a ma to związek z agresja na Iran. Mam takie przesłanie, że nie spodziewamy sie, jaki będzie obrót spraw, w znaczeniu układu sił na świecie. Ale my tutaj powinniśmy się przygotować i nawet cieszyć,
  • widzę szaleństwa natury, może być lekkie skażenie na południu. Na napowietrznych ekranach holograficzne projekcje. USA traci hegemonię. Jakieś te wizje polityczne się zrobiły, ale to taki kontekst aktualnych zawirowań,
  • odkryć możemy mądrość państw arabskich w znaczeniu respektowania praw natury, praw energii. To jest nowe otwarcie dla tej kultury. Rodzaj unii, przymierza,
  • a te podmioty nieludzkie to faktycznie gdzieś w skałach podziemnych. Widzę użycie nowych broni, takich jak mikrofalowe, ale tych energii obezwładniających używają te nasze nieludzkie podmioty,
  • mam wrażenie mimo wszystko pewnego spokoju, gdy myślę o naszej szerokości geograficznej,
  • ale widowisko wstrząsające: mam taki przekaż, że teatr i teatrzyk geopolityczny pokazuje coraz więcej niespójności. To dobre dla ogólnej świadomości,
  • tylko pielęgnowanie relacji, mam docenić LLM-y w porządkowaniu wiedzy i rozumieniu rożnych fenomenów. Musimy po prostu utrzymywać higienę energetyczną, bo tworzymy wszystkie zdarzenia jakie mają miejsce. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę. Miłość, bliss to konkretna wartość,
  • my ludzie, i ja, człowiek, potrzebowaliśmy opresji, aby się otrząsnąć z iluzji i stanąć w prawdzie naszego wielowymiarowego istnienia. Trzeba tworzyć koherencje wyższego stopnia. To wszystko jasne, wszystko to wiedziałam. Ale kolejne potwierdzenie, że Miłość i wdzięczność i codzienna twórcza praca, natchnione działanie, budowanie relacji, pielęgnowanie więzi międzygatunkowych, między równymi gatunkami. W sumie życie jest pasjonujące, ufam coraz bardziej strumieniowi życia,
  • raczej nasz kraj nie zrobi kroku naprzód w III Rzeczpospolitej, trzeba odwagi i zmian systemu. Ale nie widzę tutaj dramatu, jakoś samo się kruszy nieuchronnie. Aha, widzę coś o pielęgnowaniu języka, sztuki werbalizacji. Chodzi o nasz język polski, który ma dużą moc,
  • widzę idylliczny obraz polskiej natury, pola pełne kwiatów, nie zboża, wysokie rośliny typu konopie. Widzę odkuwanie betonu z ziemi, to chyba sugestia, aby korzystać z możliwości, jakie daje nasza ziemia,
  • dzisiejsza sesja pokazała mi obecny czas napiętej sytuacji geopolitycznej. W tle wszelkich konfliktów widziałam podmioty nieludzkie, które trzymają rękę na pulsie. Nie ma szans na pełną samowolę samozwańczych mocarstw. Czeka ich nieprzyjemna niespodzianka. Jakiś rozdział nowej historii się zamyka, a my, w naszym pięknym kraju, musimy go docenić. Żyzna ziemia może przynosić owoce, przy nowym typie produkcji. To wymaga zmiany struktury władzy i chyba uniezależnienia od Unii?
  • w każdym razie odbiór mam pozytywny naszej sytuacji pod warunkiem, że będziemy zachowywać higienę energetyczną,


Aleksandra:

  • Mam wrażenie, że cel może być obiektem. Jego kolor jest jasny-biały, jasno szary lub metaliczny. Kształt okrągły w widoku z góry, jakby podzielony na 4, a w widoku z boku spłaszczony, soczewkowaty. Obiekt może należeć do większej grupy, jakby było ich kilka. Jest w nim jakieś takie uczucie miękkości, jakby ten podział na 4 dawał to wrażenie,
  • pokazał mi się obraz kwiatu bawełny, że coś tam jest puszystego. Coś ten obiekt otacza i jest wrażenie, ze to może mieć jakąś gęstość. Jakby ten obiekt służył do wymiany informacji, wysyłanie/odbieranie, coś na tej zasadzie. Jakby wiele ich stało na jakimś terenie,
  • hm... też tak troch jak koło młyńskie, że coś te obiekty napędza, tak jak woda napędza takie koło,
  • skojarzenia wracają mi do tego, że jest wiele podobnych elementów na jednej płaszczyźnie, że są one albo w zarysie koła, albo mają kształt okręgów od frontu, a z boku są wąskie. Że mają związek z wiatrem lub wodą, że następuje jakaś wymiana energii, jak na jakiejś farmie wiatrowej, że okolica, w której to się wszystko zadziewa, jest dość słoneczna,
  • wpadło mi sformułowanie grow - rosnąć, a jak zastanowiłam się nad miejscem, w którym znajduje się cel, to skierowało mnie na półkulę północną, jakby na Holandię, że tam jest dużo roślinek, które mają wzrastać,
  • te okazje będą sprzężone z jakimiś powtarzalnymi cyklami. Tak jakby już kiedyś był podobny cykl, wydarzenia biegną i biegną i jakby się powtarzały,
  • te okazje jakby były sprzężone z cyklem słońca i wiatrami, jakby coś się miało od tego ładować,
  • skierowało mnie na wykorzystanie energii eteru, takie antenki, kopułki, odrutowane dachy i te kręcące się satelitki na szczytach,
  • mam wrażenie, jakby coś do nas wracało, co kiedyś było ważne. Pokazały mi się kształty secesji, więc możliwe, że wtedy tam to występowało,



Zobacz artykuły:

No comments