Tajemnicze mauzoleum - rotunda kolumnowa pod Trzebiechowem. Nie mam żadnych oczekiwań wobec tego obiektu, ale na miejscu okazuje się, że dzieje się tam coś dziwnego. Czuję się jakoś inaczej, a mój długoletni aparat fotograficzny się psuje. Robię zdjęcia telefonem, przynajmniej on działa. Postanawiam zrobić krótką wizję, na ile mi tylko starczy czasu podczas długiej wakacyjnej podróży.

Staję wewnątrz obiektu, dotykam kolumn, zamykam oczy, wyciszam się. Nie muszę niczego sobie specjalnie wyobrażać, wizja płynie samoczynnie. Im dłużej tam stoję, tym bardziej słyszę i czuję na ciele wzmagający się wiatr oraz szum starych drzew. Wyczuwam energię płynącą z zewnątrz do środka kręgu kolumn, zbiegającą się i wystrzeliwującą pionowo w górę silnym snopem. Na niebie pojawia się spirala - wir, energia wpada prosto w jego środek. Przypomina mi się sanktuarium w Trzebnicy, tam na szczycie wzgórza Drogi Krzyżowej wykrywam podobną kolumnę silnej energii. Zastanawiam się, skąd się ona bierze i po co i w tym właśnie momencie zauważam stojącą poniżej obiektu pojedynczą postać. Śmieję się, bo wygląda jak prawdziwy czarodziej z bajek: ma granatowe długie szaty i spiczasty kapelusz, na ubraniu widać połyskujące wzorki gwiazdek, a w ręku trzyma coś w rodzaju różdżki. Kieruje tą energią, ma w tym jakiś cel, ale przez czas trwania wizji nie udaje mi się wyczuć jaki. Obracam się, latam dookoła mauzoleum i staram się zmienić perspektywę, ale czarodziej cały czas stoi poniżej w tym samym miejscu: w podmokłym zagłębieniu terenu, będącym wcześniej stawem. Wchodzę do środka słupa energii, staram się z nim zintegrować, rozkładam ręce. Czuję napływającą moc, jakbym mógł kierować siłami natury, w szczególności wiatrem, taki Hi-Man 😆.

Wydaje mi się, że mauzoleum i czarodziej ma max. 200 lat, nie więcej, na pewno nie jest ani średniowieczne, ani starożytne. Szukam jakiś wcześniejszych znaków i moja uwaga kieruję się w stronę starych i wielkich drzew rosnących dookoła. Widzę grupę kapłanów - druidów w białych szatach, oni odprawiają w tym miejscu rytuały związane z naturą. To oni są pierwotnymi właścicielami tego miejsca, mauzoleum powstaje setki lat później.

Wychodzę z wizji i z mauzoleum i oczyszczam się światłem. Znajduję na ziemi monetę, rzucam ją w kierunku stawu, może dla tego maga? Wyjeżdżam w dalszą podróż, ale cały czas pozostaję pod wpływem dziwnej energii. A aparat będę musiał naprawić albo kupić nowy: taką zabieram pamiątkę.
BTW: na wzgórzu ani pod nim nie wyczułem żadnych grobów ani szczątków ludzkich.

BTW: zobacz artykuł: UFO, UAP, Ujawnienie! Jestem zaskoczony podobną formą kręgu kamiennego!