Zostałem poproszony o pomoc w kwestii ustalenia dlaczego dusza nieżyjącego już "M" przypomina się w różnych sytuacjach żyjącym członkom rodziny. Nie chodzi u o duchy - aporty, czyli fizyczne "zjawy", ale częste mentalne skojarzenia czy nawet sny związane z ta osobą. Pytanie brzmiało, czy "M" chce coś komuś przekazać albo czegoś potrzebuje itp. Wykonałem na ten temat sesję Remote Viewing połączoną z odczytem Kronik Akaszy i przedstawiam tu wyniki mojej pracy.
Podsumowanie: uzyskałem "trafienie w cel", ponieważ podałem kilka szczegółów z życia "M", o których nie miałem wcześniej wiedzy, a które okazały się prawdą. Sesja, oprócz zbierania informacji, popłynęła w kierunku "odprowadzania dusz", którego nauczyłem się u Bruce'a Moena i może też Roberta Monroe albo np. Dr Michaela Newtona.
Dusza (świadomość) "M", czyli nieżyjącej osoby, zostaje po śmierci niejako uwięziona w przestrzeni niefizycznej, ograniczona ciemnym betonowym sufitem i nie potrafi sama wydostać się do światła (to taka obrazowa analogia). Bezpośrednią tego przyczyną są krzywdy, które podmiot wyrządził innym ludziom za swojego życia. Działa to dwutorowo: po pierwsze sprawca sam jest już świadomy swoich czynów, rozumie je i czuje, że im nie zadośćuczynił, ale też i ofiara (czy ofiary) aktywnie wysyłają w jego kierunku swoje poczucie bólu, smutku oraz brak wybaczenia i zemsty. Ta aktywna czarna energia jest pomimo upływu lat wciąż bardzo silna, ponieważ co najmniej jedna żyjąca ofiara nie zamierza nigdy wybaczyć swojemu oprawcy i postanawia zabrać swój żal aż do grobu i nawet dalej.
Intuicyjnie zastosowałem wysyłanie światła z serca do obydwu stron sceny: do nadawcy blokującej energii i do samego uwięzionego. W ten sposób nadawca uzyskuje potrzebne mu współczucie, a uwięziony wybaczenie i za pomocą mojego promienia światła przebija sufit i po raz pierwszy może unieść się do Przestrzeni Światła. Tam już czekają na niego Istoty Światła. Wyrażam życzenie: niech się rozpłynie, niech się zintegruje ze Światłem!
Transkrypt z sesji:
- po lewej stronie bariery, oddzielone, zakończone. Przeszłość oddzielona kreską, barierą: zmarli na lewo, żywi na prawo,
- dark angel, ciemna energia w momencie śmierci. Ciemne skrzydła, ciemna energia,
- zadośćuczynienie dzieciom, złość w momencie śmierci, zamroczenie,
- funkcjonariusz (zobacz komentarz pod koniec artykułu),
- za życia pewność siebie, buta, konsekwencje życia w ten sposób,
- skórzana kurtka,
- nie liczenie się z innymi, ja jestem najlepszy, ja wiem najlepiej,
- to są tamte czasy, tej energii już nie ma. Żona, kobieta, dzieci, wszystko minęło,
- stoi zdziwiony obok motocykla, patrzy na leżących ludzi,
- chodzi po ciemku między drzewami, smutny, załamany, płacze, że go nie było, kiedy dzieci dorastały,
- nad głową gruby sufit, ciemny, betonowy, nie do przejścia, pod spodem ciemno, szaro, pusto, ponuro, czarne skrzydła przyduszają go, nie pozwalają przeniknąć do światła ponad sufit,
- energia kogoś, kogo skrzywdził za życia, ból, zemsta. Ta osoba nadal żyje, złorzeczy mu, nadal trzyma złe i bolesne wspomnienia na temat więzienia,
- potrzebna jest energia przebaczenia albo od tej osoby, albo od innej, żeby uwolnić go z więzienia w zaświatach. Tamta osoba już mu do śmierci nie wybaczy, zabierze żal aż za grób. Trzeba przebaczyć obydwojgu,
- wysyłam promień ze światła do "M" i do tej osoby. Promień robi dziurę w betonowym sklepieniu, pozwala unieść się duszy z ciemności do przestrzeni światła. Niech się rozpłynie, niech się zintegruje ze światłem!
Komentarz: po sesji okazało się, że badany mężczyzna pracował dawno temu jako milicjant dochodzeniowy w Milicji Obywatelskiej i prawdopodobnie wsadzał ludzi do więzienia... Nie ma się co dziwić, że pozostawił po sobie energie krzywdy.
Zobacz artykuły:
- Odprowadzenie duszy Z,
- Muzeum Żołnierzy Wyklętych,
- Świadomości dusze duchy,
- Modele dusz i inkarnacji,
- Moja Totalna Jaźń,
- Anioły - przewodnicy, pomocnicy, towarzysze dusz,
- Archanioł-Serafin-Metatron,
- Bóg = Stwórca = Źródło = Energia Wszystkiego,
P.S.: Polecam też film i książkę "Nasz Dom" ("Nosso Lar") na podstawie książki Chico Xaviera.