Katastrofa tunguska

Katastrofa tunguska

Przedstawiam wyniki Sesji RV na temat: "Katastrofa Tunguska, Syberia, 30 czerwca 1908 roku - czym był obiekt, który wybuchł nad lasem?" Nasze wyniki wskazują, że główną przyczyną olbrzymiej eksplozji w tajdze były szeroko rozumiane naturalne czynniki geologiczne: nagromadzenie gazów wewnątrz skorupy ziemskiej, czy może coś podobnego związanego z aktywnością górotwórczą czy wulkaniczną. W miejscu zdarzenia nie widać jednak żadnych śladów wulkanu. Kilku viewerów jednakowo zwraca uwagę na wiry, kule, unoszenie się gazów, nawet kształt piramidy czy góry. Pojawiają się wzmianki o obecności cyklicznego obiektu kosmicznego, ale raczej nie o bezpośrednim uderzeniu meteorytu w Ziemię. Podejrzewam, że może chodzić o jakiś bardziej zdalny wpływ, może gwałtowne wyzwolenie już nagromadzonej pod powierzchnią gruntu energii? Podobieństwa w raportach uczestników pokazuję w tabelce synchronizmów

Jako ciekawostkę dodam, że ten sam temat badaliśmy około 3 lata wcześniej w innym składzie. Wyniki nie były tak oczywiste, jak teraz, ale widzę pewne cechy wspólne, np wir energii i eksplozja. Widziałem wtedy grzyb jak po wybuchu bomby atomowej oraz tsunami na oceanie.

Eksplozja tunguska

 

Tabela synchronizmów pomiędzy uczestnikami sesji RV (najlepiej czytelna w poziomym układzie ekranu):

Victor Magus Paweł Jończyk Pat Kleśta
     
wysokie, olbrzymie, pionowe, zaokrąglone, AOL: wielka, olbrzymia szczelina. Można wlecieć do wielkiej dziury, jak wielki otwór w skale: na zewnątrz twarde, w środku puste, jak portal, coś dużego, przestrzennego, coś, co zajmuje duża powierzchnię. Mam poczucie kolosa. Jakiś kształt jakby zeppelinowaty. Przesuwa się dostojnie w kosmosie, cel jest jakoś związany z połączeniem góry z dołem (ziemi z niebem). Widzę jakiś ruch małego obiektu po orbicie, tylko część tego ruchu jest widoczna obserwatorowi. Wydaje się, że pojawia się znikąd i znika w pewnym momencie, ale obserwator widzi tylko część tego ruchu. Ten ruch jest cykliczny, powtarza się,
nawet piramidę przypomina z pionową szczeliną w twardej powierzchni, jakieś skały, kratery lub wąwozy, jakiś łoskot przesuwanych kolosów, jakby się góry wypiętrzały, scena z doliną albo zboczem góry. Zbocze zbudowane ze skały, ale raczej jasnej, coś w rodzaju piaskowca,
otwór w obiekcie zasysa powietrze i wypuszcza w górę w postaci wiru. Coś się unosi ponad szczytem obiektu, wiruje AOL: wybuch wulkanu, wyrzut energii w górę, akumulacja energii i wyrzut, apokaliptyczne wydarzenie, widzę latające w przestrzeni, unoszące się jajko albo coś w ten deseń jakby poddane działaniu jakichś sił unoszących je w powietrzu. Jakieś zachwiania grawitacji, jakby z tym związek miały wulkany. Jakieś przebiegunowanie się szykuje,  
widzę tylko prawa natury, zwykłe zdarzenia, geologia, fizyka. Geologia, chemia, magnetyzm: zwykłe prawa natury, termodynamika, to ma związek z jakimiś siłami natury, 2 różne światy skupione na tym obszarze. Procesy górotwórcze albo coś w ten deseń: powoli, ale zdecydowanie, jak ten Zeppelin z początku. Zmiany parły do przodu, jakieś tarcie, łoskot, może był wulkan i jakaś mega erupcja, która wywołała zmiany w ukształtowaniu terenu. Jakby coś pękło, coś się rozpadło i powstało z tego nowe,  
ten wulkan: gromadzi energię, wsysa, akumuluje i uwalnia, wyrzuca w górę, mam wrażenie wielkiej skumulowanej energii powstrzymywanej przez ten "korek" i jak pierdyknęło, to konkretnie. To coś co mogło zachwiać grawitacją globu, wręcz taki super hiper mega turbo wulkan,  
obiekt wylatuje spod ziemi, z tego szczytu, jak kula, bąbel gazów. Rozpryskuje się na boki wygląda jak fajerwerki. Kula, gaz, świeci, od dołu wpada w nią małe ziarenko, może inicjuje eksplozję, wielki czop, coś jajokształtnego wypchnięte zostało z wnętrza Ziemi, jak wielki pryszcz pod nim. Skumulowana ogromna energia, ale ten "czop" jakby mi zniknął, albo rozpadł się na kawałki, albo wystrzelony poszedł w kosmos. Bardziej się rozpadł. To jakby jakieś metalowe było, widzę go jako kulę złożoną z małych elementów, które same w sobie są płaskie - ma kształt kulisty, ale tak jakby lokalnie spłaszczony np. uderzeniami młotka,
  coś trzepotało jądrem Ziemi. Jakieś niespokojne, poddane działaniom sił z zewnątrz, jakieś dziwne ruchy. Siły z wewnątrz z Ziemi coś co chciało wyleźć, nie mówię stwór, ale jakieś siły, naprężenia, temperatura, coś takiego wyczuwam ruch tam i z powrotem, jakby fala biegła z jednej strony na drugą i z powrotem,
    czas odbieram w przeszłości ale jakiejś niedalekiej,

 

Victor Magus: szczelina
Victor Magus: szczelina
Victor Magus: piramida, wir
Victor Magus: piramida, wir
Paweł Jończyk: wulkan
Paweł Jończyk: wulkan

 

Z poprzedniej sesji RV:

  • proces przebiega poziomo, równo, stabilnie, po czym nagle spada, obniża się w głąb tak jakby istniał punkt, w którym proces nagle przyspiesza, jakby katastrofa, obniżenie wartości, spadek, utrata,
  • wir, studnia, tunel. Ściany kanału studni są twarde, chropowate, jak skała geologiczna, jak tunel do środka Ziemi,
  • katastrofa ma element naturalny, o dużym znaczeniu, wiodący.
  • AOL: wybuch bomby atomowej na dnie oceanu, scenariusz Sacharowa, tsunami ciągle ocean, osunięcie się gruntu, tsunami,
  • AOL: asteroida 65mln lat temu, Jukatan, zagłada dinozaurów nie wyczuwam obiektu, tylko ścianę,
  • AOL: katastrofa tunguska (bo asteroida), ale ciągnie mnie do wody, oceanu, tsunami, (komentarz: jest trafienie w cel)
  • ciemność, kręgi, koła energia rozchodzi się koliście, jak po wybuchu bomby atomowej. Chmura, dym ogień, błyskawice jak po wybuchu wulkanu, grzyb,

 

Chmura, grzyb
Chmura, grzyb
wir
Wir

 

BTW: Zastanawiamy się też nad innymi możliwymi przyczynami uwolnienia tej olbrzymiej energii spod ziemi. Znane są nam różne teorie, np. o urządzeniu Nikola Tesli (wieża Wardenclyffee) i transferze "promieni" na wielkie odległości. Moja wizja piramidy i spirali energii ponad nią bardzo by tu pasowała 😮. Ale pozostawimy to na razie jako ciekawostkę.

No comments