Przedstawiam raport z sesji RV na temat: "Co robi ciało astralne gdy ciało fizyczne człowieka śpi?" Od samego początku obserwuję coś w rodzaju orbu czy kuli świadomości podróżującej z jednej przestrzeni do innej, może nawet materializującej się w "naszym" świecie fizycznym poprzez jakąś formę telekinezy. Działa jak automat, sonda czy dron, ale w środku nie ma podmiotów ani odrębnej świadomości. Nie można też do niej wskoczyć z zewnątrz, natomiast ze środka można swobodnie obserwować otoczenie. Obiekt przesyła informacje "na drugą stronę", czyli do swojego twórcy, oddzielonego przestrzenią/czasem/wibracją. Kojarzy mi się teraz z pewna podgrupą UFO/UAP, które są widziane jako świecące orby i uważa się, że są sterowane telepatycznie: więc może również poprzez sen? Zastanawiam się też, czy można taką kulkę zaprojektować podczas OBE albo Lucid Dream i pozostawić ją w świecie docelowym, żeby później po nią wrócić i odczytać zebrane dane.
Wnioski: ciało astralne człowieka nie jest odrębną świadomością, a jest tylko jego całkowicie zależną częścią składową: organem czy energią. Nie można więc go pomylić z duszą czy duchem. Może się oddzielić w trakcie snu i przemieszczać w inne rejony/przestrzenie/światy, a w szczególności do świata fizycznego i grać rolę sondy zbierającej informacje.
BTW: "nasza rzeczywistość (fizyczna) istnieje w śpiącym umyśle Boga, jesteśmy więc jego snem 😵!"
Transkrypt:
- okrągłe, kuliste, piękne, symetryczne, połyskujące, metaliczne, twarde, ciężkie, duże,
- AOL: taka metalowa kula z filmu "Sphere" w głębinach oceanu,
- jest tak duże, że równie dobrze może być całą metaliczną planetą, jeśli patrzeć z oddali. Widzę nawet to falowanie metalicznej powierzchni kuli, jak w tym filmie,
M (Monitor): ok, kulisty obiekt, o ciekawych właściwościach, badaj i opisuj dalej, bez interpretacji, skup się na dalszym badaniu właściwości i aktywności tego obiektu,
- to drżenie powierzchni jest jakąś jej funkcją fizyczną, ważną cechą, jakby "wpasowywała" się w fizyczność, w rzeczywistość,
- kolor miedziany, połyskujący, metaliczny,
- drżenie, wibrowanie, mruczenie, buczenie o niskiej częstotliwości, może nawet infradźwięki,
- obiekt nie świeci własnym światłem, ale odbija światło z otoczenia, jak lustro, ale obraz faluje,
- wokół niego dzieją się jakieś efekty: magnetyczne, elektryczne, elektromagnetyczne, takie wyładowania, wszystko wariuje,
M: ok skup teraz uwagę na podmiotach i na warstwie energetycznej z nimi związanej,
- kula podróżuje, przemieszcza się w przestrzeni (przestrzeniach?), ale jest tylko obiektem, w środku nie ma podmiotów. W środku nie ma nawet fizyczności (coś jak w tym filmie): na powierzchni kuli załamują się prawa fizyki, AOL: czarna dziura,
- chcę dotknąć powierzchni kuli, ale czuję, że jeśli człowiek jej dotknie fizycznie, to przestanie istnieć, natomiast świadomość jakoś przeżyje, może się przemieści?
- to jest jak natychmiastowe i trwałe wyskoczenie z ciała, pozostaje świadomość, 360° widok itd,
- patrząc od środka kuli, widzę jak w obiektywie rybie oko: takie rozszerzone sylwetki ludzi, którzy jak ciekawskie koty, kręcą się dookoła i chcą dotknąć kuli, a właściwie to widzę kocie pyski (mordki), czyli ludzie-koty, bo to są sylwetki humanoidalne z głowami kotów!
M: jakie są aktywności tej kuli, tzn dokąd się przemieszcza, zbadaj różne warianty,
- jest jak sonda, pojawiająca się w różnych miejscach, na różnych światach, planetach. Od środka widać wszystko dookoła, jak w kamerze 360°. Rejestruje aktywność, obrazy, może i dźwięki, ale w środku nikogo i niczego nie ma,
- transmisja musi się odbywać w inny sposób niż elektromagnetyczny czy jakikolwiek inny fizyczny znany ludzkości obecnie,
- może się pojawiać i znikać, przyspieszać do olbrzymich prędkości, nie podlega ograniczeniom fizycznym. Ktokolwiek ją wysłał, nie podróżuje w niej, może sobie wszystko oglądać zdalnie, jak widz, obserwator,
M: ok, zbadaj czym ona jest w naturze i skąd "startuje".
- chociaż mam wrażenie jakieś autonomiczności, nie czuję sprzężenia biologicznego, może ona sama wybiera cele? Jak automat? Tylko kto to później obejrzy?
- AOL: statek "Starożytnych" z filmu "Gwiezdne Wrota: Atlantyda": leci na autopilocie, ma ustaloną trasę, ale nikogo nie ma na pokładzie. Może twórcy już dawno nie istnieją, a ich dzieło nadal funkcjonuje? Mam poczucie jakiejś wielkiej skali czasowej, może milionów lat, kiedy biologiczne cywilizacje znikają, ale ich autonomiczne dzieła nadal funkcjonują,
- obiekt przekazuje informacje "podprzestrzennie", ale gdzieś daleko, na pewno nie w bliskim kosmicznym otoczeniu,
- obiekt się nie psuje, albo się sam naprawia, jest więc w pewnym sensie wieczny. Chociaż nie ma żadnych mechanizmów czy urządzeń,
M: ok, zbadaj jakie powiązanie jest z człowiekiem, który idzie spać. Pamiętaj, że oczywistości prawdopodobnie nie są odpowiedzią. Wyczuj to, jeśli częścią równania jest człowiek, który idzie spać.
- czy można wytworzyć ten obiekt siłą umysłu/myśli? Bo wtedy śpiący podmiot mógłby powołać go do istnienia?
- kula jest czymś spoza rzeczywistości fizycznej, więc jakaś telekineza by pasowała, ale to nie jest zwykłe OBE czy wysłanie świadomości we śnie. Widzę tę kulę, ma jakąś formę, kształt, fakturę,
M: niczego nie zakładaj i nie odrzucaj,
- zbadam relację ja - kula we śnie: kiedy ja śpię, podróżuję moją świadomością, przenoszę się osobiście. Kula natomiast przenosi się niezależnie ode mnie, jak sonda czy dron, wylatuje "do przodu" albo "przede mnie", czyli przed moją świadomość,
- kiedy ja wejdę w tę kulę, to widzę wszystko z wewnątrz, jak w soczewce, stąd te powiększone kocie pyski i nosy wąchające kulę; niuch, niuch,
- jeśli kocia głowa jest duża, to ta kula musi być wtedy małą kulką,
- podczas Lucid Dream mógłbym sobie zaprojektować taką kulkę i ją gdzieś wysłać jak sondę. Ciekawe, czy by przetrwała poza mój sen? Czy jeśli się obudzę, to ona nadal będzie zbierała dane? I będę mógł do niej później wrócić kolejnym razem? To jest o tyle ciekawe, że świat we śnie jest światem sztucznym. Może kula umie przekroczyć granice?
M: ta kula i takie kule już istnieją - skąd się biorą? co je powołuje do tego istnienia i działania w takiej formie?
- poczucie starożytności: nie czuję, żeby to robili obecnie żyjący ludzie. Może twórcy już dawno nie istnieją? Tylko ich dzieła pozostały? Już to pisałem.
- kiedy robię "reverse engineering", czyli wnikam w kulę od zewnątrz (od nas) do środka, to nie trafiam do nikogo/niczego: nic nie ma po drugiej stronie, jakby już nadawca nie istniał, ale informacje nadal płyną,
- można patrzeć tylko z wnętrza na zewnątrz, w drugą stronę nawet ja nic nie widzę. Jakbym zapadał się w punkt, jakbym płynął wstecz (wbrew) czasowi. Strzałka czasu, jest jakieś ograniczenie, ale też i funkcjonalne wykorzystanie zjawiska,
M: proces, jaki badamy, dotyczy każdego człowieka, jednak jest wiele niewiadomych na temat tej aktywności, badaj je,
- sen tworzy nowe sztuczne tymczasowe światy, myśli tworzą światy, ale one za chwilę znikają,
- haha: nasza rzeczywistość istnieje w śpiącym umyśle Boga, jesteśmy jego snem!
- ale czy każdy człowiek może przeniknąć barierę snu? Z własnej przestrzeni śnienia do świata fizycznego?
M: niekoniecznie musi chodzić tylko o sny
- musiałby przebić się przez bańkę sztucznego świata snu, stworzonego z własnych symboli. Potrzebny by był Lucid Dream i świadoma wola,
M: skup się też na tym co to robi, co przenika, na tej części człowieka będącej celem badania
- ja mogę wysłać swoją świadomość w formie kulki, a ciało pozostawić. Ale będę miał wtedy poczucie całego procesu. Taka jakaś głęboka medytacja jogina w jaskini czy coś. Remote Viewing jest tego prymitywną formą,