Przedstawiam, wyniki sesji RV pod tytułem: "Inteligentne cywilizacje żyjące obecnie we wnętrzu Ziemi". Wszyscy uczestnicy zgodnie wyczuwają, że chodzi o coś spod powierzchni naszej planety, jest też dużo innych synchronizmów. Opisujemy owadzi świat podobny do mrówek i mrowiska, z istotą nadrzędną - królową i podległym jej całym społeczeństwem. Obraz jest tak żywy i sugestywny, że zaczynam się zastanawiać, czy to jest bezpośredni opis "obcej" cywilizacji, czy obserwujemy po prostu "nasze" zwykłe owady, uznając je w jakiś sposób za inteligentne na podobnym poziomie do nas. A może gatunkiem ludzkim też zakulisowo "rządzi" wszechmogąca istota, jakiś "Wielki Brat" (bóg przez małe "b", demiurg), a my nie jesteśmy tego świadomi i nie widzimy tego, jak w filmach "Truman Show" albo "Matrixie"?

Informacje uzyskane podczas sesji:
- odbywam podróż do wewnątrz, do punktu, lecę, jakby wewnątrz ciała. Zmienia się krajobraz, skala, otoczenie. Nawet dźwięk jest przytłumiony, kolory czerwonawe, jak wewnątrz podświetlonej tkanki, AOL: jak dziecko w brzuchu mamy, tak postrzegam świat,
- AOL: pod powierzchnią ziemi, tunel, sklepienie, metro, pociąg, AOL: tunel i "złoty pociąg",
- AOL: jądro planety, głęboko, roztopione płynne skały,
- AOL: Stargate: tunele Tok'Ra, żyją tam i ukrywają się przeciwnicy Goa'uld,
- cały system tuneli, głęboko, ciepło, poświata, jakby innej rasy, innych istot. Tunele, komory, kopuły, miasta, AOL: tunele obcych istot pod powierzchnią Ziemi,
- cały system wygląda jak wielkie mrowisko, AOL: jak to miasto Derinkuyu w Turcji, co badaliśmy: chodniki, kanały, komory, szyby,

- małe istoty, niby pionowe, humanoidalne, ale mają takie cechy owadów, mrówek, jak szczęki. Nawet zachowują się jak mrówki: dużo ruchu, krzątają się, a kiedy zauważają moją obecność, to się gromadzą wokół mnie, chcą bronić gniazda. Kiedy otaczam się światłem, to się usuwają, drażni je mocne światło, nie są przyzwyczajone,
- sunę po korytarzach, kieruję się do największej kopuły. Największa przestrzeń, dużo powietrza, ściany błyszczą kryształowo, jak diamenty,
- bardzo przypominają mrówki, nie widzę skali, ale odnoszę wrażenie, że sięgają mi do pasa, tak z 1m, nie więcej,
- nie widzę nigdzie technologii. Budują, drążą, ale nie używają maszyn. Mają świadomość roju, stada, zbiorową, jak owady,
- zapadam się prosto w dół, aż do jądra planety, do płynnego rdzenia. Wpadam do płynnego metalu i się rozpływam, rozpuszczam, ale nadal jestem świadomością. Słyszę głosy płynnego metalu. Płynne jądro oddycha, promieniuje, zapewnia ochronę życia planety. Coś w jądrze dba o bezpieczeństwo życia na powierzchni, świadomie otacza opieką,

Edyta R.
- czy to ma sens, że zobaczyłam jakiegoś robaka? Coś jak stonoga tylko że krótszy i grubszy. Wydaje mi się, że cel może być zakotwiczony w ziemi,
- nie wyczuwam istnienia ludzi. Jakieś żyjątka chowające się w ziemi,
- z takich podziemnych, to mam ewidentnie jakąś smolistą ciecz, gęstą czarną ropę. Mam też kamienie szlachetne - narysowałam piękny kamień, jakby diament,
- mam jakieś wyładowania magnetyczno-elektryczne,

- wielowarstwowość, wąwóz wyłożony betonem, takie koryto kamienne. Na końcu jakieś lekkie światło, takie jakby w wersji light, nierażące, ale bardziej poświata, jakiś eteryzm,
- na końcu tego "wąwozu" jakby równina z rzeką w oddali z takim może rozlewiskiem albo wieloma odnogami. Trochę mi się z tą wielowarstwowością skojarzyło - wielokorytowość, wielowątkowość,
- obraz ogólnie pozytywny, ale owiany czymś, ten eteryzm, to dziwne światło,
- niby normalny widok, ale jakby coś było w powietrzu. Takie plastikowe powietrze, jakkolwiek to nie brzmi,
- mam wrażenie, jakby ta równina była trochę jak w "Truman Show", taka stworzona, by właśnie ją zobaczyć. Jakby to miała być przykrywka do czegoś,
- taki trochę Matrix. To jakiś "sztucznotwór", by zaspokoić płytkość istot, które nie dociekają, nie drążą. Ale to jakby stworzone jako przykrywka czegoś innego, złego. Tu jest ładnie, trochę idyllicznie, ale czuć sztuczność,
- jest jakieś wyniszczanie, wypalanie do żywego tych ludzi / istot, które wiedzą coś więcej, tych "bardziej inteligentnych". A ten ładny obrazek, ta piękna plastikowa kraina, to jakby dla tych pokornych, bo oni nie drążą i nie dociekają co jest "za miedzą". To jakby taka enklawa dla posłusznych - bądźcie grzeczni- to nic się wam złego nie przydarzy,
- podporządkowanie, ubezwłasnowolnienie pod przykrywką wspaniałego oferowanego świata - w ramach czyjegoś programu. Ale nie widzę tu żadnych ludzi ani innych istot, żadnych domów. Czysty, sztuczny krajobraz i ten drugi świat: też pusto, ale tu czuć obecność,
- nad całością czuwa ktoś wielki, jakiś wszechmogący. Nie widzę, ale ewidentnie czuję: ogromna postać pociągająca za sznurki,
- mam wrażenie totalnego wyprania mózgów, takie marionety chodzące, jak ktoś każe, jakby były wcześniej przygotowane,
- mam wrażenie, że chodzi nie o jakąś małą grupę ludzi, ale o jakąś większą zbiorowość, a wręcz społeczeństwo jakieś,
- mam tu zastraszenie, totalne przywiązanie/ uzależnienie, toksyczna relacja która działa w jedną stronę. Jakby ktoś tę grupę wykorzystywał, by mieć nad nią władzę w każdym zakresie. Tych myślących trzeźwo się eliminuje,
- poczucie muru na końcu tego "ładnego" świata daje poczucie ochrony, a nie ograniczenia, jakim jest faktycznie. To jakieś więzienie na większą skalę. Ten mur nie jest widoczny dla wszystkich - ci bardziej świadomi go nie widzą,
- jest tam jakby "centralne słońce narodu" hahaha, taki wielki brat, który wmawia jakie mają szczęście że są tutaj. Sektą mi to pachnie,
- nieboskłon też jest sztuczny, taki podziemny świat, trochę jak w "Seksmisji",
- ta wielowarstwowość znów. Patrzysz z góry, jakby z lotu ptaka i nic nie widać, a jakby przekroić jak tort, to wychodzą ukryte warstwy. Jakaś siedziba, tajna baza, coś takiego,
- władza nad innymi, przywiązanie toksyczne, ubezwłasnowolnienie. Te osoby mają coś robić dla tego naczelnego guru, jakby oni sami nie wiedzieli po co mają robić to, co mają robić,
- wielkie jajo ukryte pod ziemią, z wierzchu nic nie widać, tylko lekkie wzniesienie. To jajo w środku jakby zbudowane z wielu warstw - pięter. Skojarzenie z mrowiskiem i królową, skojarzenie z wielkim podziemnym kombinatem, przynajmniej kilka pięter w dół,
- na piętrach dużo małych istot, każda w swoim kieracie robi coś, ale jakby nie ma świadomości, że istnieje ta istota nadrzędna, która czerpie profity z tych małych,

BTW: zobacz owadzie istoty, które widzieliśmy podczas sesji dotyczącej CERN 😮!
Film z naszej sesji na Youtube (Postrzeganie Pozazmysłowe Remote Viewing):