Raport z sesji RV na temat CERN. (Wikipedia): Europejska Organizacja Badań Jądrowych CERN (fr. Organisation Européenne pour la Recherche Nucléaire) – ośrodek naukowo-badawczy położony na północno-zachodnich przedmieściach Genewy na granicy Szwajcarii i Francji. (...) Najważniejszym narzędziem ich pracy jest największy na świecie akcelerator cząstek – Wielki Zderzacz Hadronów.
Celem badania było odkrycie jego tajemnic i wpływu eksperymentów na życie ludzi na Ziemi.
2 czy 3 osoby prawidłowo zidentyfikowały badany obiekt i jego powszechnie znane cechy (w tym i ja 😜), co samo z siebie jest już dużym sukcesem w Remote Viewing. Opisywaliśmy eksperymenty w dziedzinie fizyki kwantowej, mające pomóc w zrozumieniu skali mikro i makro. Zaskakująca okazała się natomiast druga połowa sesji, kiedy viewerzy synchronicznie opisywali obecność i wpływ "obcych" istot na pracę ośrodka. Ponieważ identyczne elementy pokazały się kilku osobom jednocześnie, nie można tego zignorować. Zastanawiam się jednak, czy te wizje należy potraktować dosłownie, czy są one tylko jakimś skojarzeniem czy projekcją umysłu szukającego podobieństw.

Update: jest już Sesja #2 pt.: "Kim są pozaludzkie istoty działające w CERN"?
Transkrypt z mojej sesji (#1) uzupełniony synchronizmami z innymi uczestnikami sesji (Z i W):
- poziome, płaskie, okrągłe, symetryczne, z pionową linią przechodzącą przez środek okręgu
- ruch okrężny, wirowy, kolisty,
- AOL: bąk wirujący, galaktyka wirująca, ale też i CERN: akcelerator cząstek (jest 100% trafienie w cel),
- ten ruch okrężny: są tam duże energie, dysk wirujący, masa, ,energia, ruch, taniec,
- słyszę taki narastający i pulsujący dźwięk wirowania, jak w startującym silniku odrzutowym, ale cały czas mam w głowie akcelerator cząstek w CERN i zabawa w duże energie. Są też światłą, błyski, linie laserowe, wszystko wiruje. Co ciekawe: akcelerator jest okrągłym cylindrem albo torusem, a ja ciągle widzę wirującą płaszczyznę,
- mam dużo skojarzeń z gwiazdami: wirująca galaktyka, pulsar wysyłający jet energii ze środka, ale też pionowe promieniowanie wychodzące z czarnej dziury,
- cokolwiek się kręci, wysyła ze środka pionową liniową energię w górę i w dół,
- to jest przekształcanie jednej energii w drugą: np masa na energię, światło czy inne,
- można przyspieszać to wirowanie, aż do wielkich energii i zwiększania masy cząstek,
- mam wrażenie, że badanie zderzeń w skali mikro odzwierciedla zjawiska w skali makro,
- naukowiec steruje tym procesem, ale nie człowiek, tylko taki standardowy szarak: duża głowa, czarne duże oczy, wąska szczęka, typowy obraz 😱, (Sumeryjscy Anunnaki, Bashar),
- wirujący bąk przypomina dwustronny talerz UFO, a okrąg napęd do niego, (UFO, UAP, Ujawnienie, Zaginiony malezyjski Boeing 777),
- podmiot ma duże grube rękawice, jakby gumowe,
- eksperymenty w dziedzinie mikro cząstek, ich interakcje, prawa odzwierciedlają zdarzenia w skali makrokosmosu, zachowania gwiazd, galaktyk, masy, grawitacji. Trochę jak przewidywanie działania czarnej dziury za pomocą niewielkich cząstek elementarnych, (Czarna Dziura),
- wszystko wydaje się naturalne, takie "fizyczne", natomiast ten podmiot: mam wrażenie, że oprócz ludzi jest ten szarak, jakby współpracował. Może to być również szalony dr Frankenstein w masce i gumowych rękawicach?
- jest tam trochę szaleństwa w tych działaniach. Niby wszystko się odbywa normalnie i naukowo, ale podmiot sterujący ma nadzieję na jakieś nienaukowe wyniki, przeczące normalnej nauce, albo nawet i rozszerzające je na nieznane dotąd obszary, np. dodatkowe wymiary, które są normalnie zwinięte i niewidoczne, a mogące się ujawnić przy wielkich prędkościach i energiach, (Przenikanie, nakładanie i scalanie się rzeczywistości i światów równoległych),
- jakby teorie kwantowe nie były już wystarczająco popaprane, to jeszcze dochodzą potencjalnie nowe, jak z tymi zwiniętymi wymiarami, zamiennością przestrzeni i czasu,
- konstrukcja obiektu jest standardowa, finansowanie normalne, eksperymenty naukowe normalne, ale jest jakaś nadzieja na odkrycie czegoś niestandardowego, spoza naszej fizyki kwantowej. Jakby to włączenie CERN podczas zaćmienia Słońca miało ujawnić istnienie czegoś więcej,
- ciągle to UFO przychodzi mi na myśl, czyżby podmiot badał możliwości innej fizyki, która może być używana przez obiekty UFO?
- nazwę ją fizyką wielowymiarową albo wielowymiarowo-czasową, bo czas też tu nie jest "zwykły", tylko możliwy do manipulowania, (Podróże temporalne w czasie i przestrzeni, Czas),
- znikanie i pojawianie się obiektów w naszej przestrzeni i czasie 3D+t, można to testować w skali mikro-kwantowej, a po latach badań i odkryć, może uda się ustalić, jak działają obiekty UFO w skali makro,
- szarak-naukowiec-owad: taki naukowiec-owad z kreskówki. Owad-modliszka, długi, chudy, (Galeria istot pozaziemskich z sesji RV)
- wieloletnia współpraca ludzi i innej rasy,
- wszyscy noszą te same białe kitle naukowców, chociaż obce podmioty wiedzą więcej i jakby coś przekazywały ludziom, ale i też same się uczyły na temat nowych technologii,
- Szwajcaria, Alpy, to blisko do siedziby "podziemnych władców Watykanu", bardzo wygodnie miejsce,
- chyba różne rasy badają inne rasy, nie jest tylko 1 frakcja na Ziemi, każdy chce poznać tajniki technologii innych, więc jest jakaś konkurencja i rywalizacja,
- Szaraki wydają się być najbardziej zbliżone do ludzi, w porównaniu do owadów, które nie są z naszej "rodziny",
- ale mimo wszystko to jest używana technologia i nauka ludzka, jakbyśmy tylko my mieli wystarczające środki i zasoby. Widza może pochodzić od innych, ale konstrukcje są ludzkie,
- nas ludzi jest dużo na Ziemi, a ci "inni" naukowcy są nieliczni, w mniejszości. W teorii to jest obecnie "nasza" planeta: my mamy kopalnie, zakłady, huty, beton, teren itd. Bez nas nie da się wybudować czegoś wielkiego i skomplikowanego na powierzchni, tym bardziej, że to my chcemy odnieść korzyści,
- dzieło ludzkie, jedynie pomoc z "innej" strony,
Z:
- Bardzo długi korytarz, albo kolejne skojarzenie albo jestem w Cernie. Jest też szyb w głąb ziemi, tunele mają jakieś instalacje na ścianach w formie rur,
- Nie rozumiem procesów, ale to jakby połączenie jądra Ziemi z przestrzenia kosmiczną,
- duże prędkości i jakieś ulotnie procesy, inny wymiar,
- są podmioty ale oni jak by realizują czyjś plan i on chyba nie jest ziemski, zwierzchnictwo jest z kosmosu,
- jawi się to jak jakiś plan włączenia ziemi w pewną sieć połączeń. Realizuje to obcy podmiot na zlecenie jakiejś wysokiej cywilizacji,
- W tej sieci jest już kilka planet i łączy je błękitny strumień. Ale nie wiem czy to dobre czy złe i czemu ma służyć. Możliwe ze tylko tym zleceniodawcom,
- Smukłe półprzeźroczyste istoty, coś jak galaktyczna szlachta. Onie się nie brudzą i nie angażują,
W:
- mam wrażenie dotykania czegoś co przypomina rodzaj fali/wibracji bardzo specyficznej,
- bardzo wyraźny jest ten stan (przynajmniej tam, gdzie teraz jestem), przypomina może nawet formę wibracji, fali podobnej w strukturze do fali grawitacyjnej ale wzbogaconej o jakiś nieokreślony czynnik - powiedziałbym, że niosącej rodzaj skondensowanej informacji,
- w głowie mam w tej chwili obraz łączących się ze sobą klocków magnetycznych (taka zabawka) w heksagonalne kształty, a one niejako w większym obrazie tworzą obraz kuli,
- każdy z tych punktów ma określoną polaryzację i w skali zarówno mikro jak i makro odpowiada za określony rodzaj energii,
- za tym stoi hmm zasada dużej gęstości (związanej z Ziemią), co przekłada się na niebywałą wprost kondesację enegetyczno-informacyjną, a co za tym idzie na ogromną bazę danych, której trudno szukać w Kosmosie (szeroko pojętym) i w światach o wyższych frekwencjach (czytaj niższych gęstościach),
- znowu coś co jest zakryte (ukryte), a jednocześnie niemożliwe do ukrycia i wypełnia całą przestrzeń. Takie hasła, jakbyśmy badali tajemnice biblioteki jakiejś starożytnej albo ogromnej bazy danych, bo zapis mi przypomina Akaszę i komputer i przestrzeń jakąś energoinformacyjną,
- też trochę ciągnie "pod ziemię", jakby do ośrodków które stamtąd się wywodzą, jakby stanowiły coś w rodzaju bazy wypadowej (pod górami, pod oceanami), kojarzy się z UFO,
- rodzaj inteligencji, która nazwałbym naukowcami, badaczami, ale nie chodzi o ludzki system badania, a raczej o coś bardzo starego (jak pradawni z Antarktydy). Widzę też jakieś kanały przepływu informacji z zewnątrz (trochę wygląda to jak wormhole), gdzie informacja jest przekazywana, ale też "obrobiona" wraca, (Antarktyda i statek Enkiego),
- jest tez aspekt ludzki (tajemnica?) jakiejś grupy, która rości sobie prawa do wykorzystania tych zasobów wiedzy/energii,
- to trochę tak jakbyś mrówce tłumaczył fizykę. Ona rozumie ją na swoim poziomie dotyczącym jej zasobów i miejsca w którym żyje, jej społeczności, ale nie rozumie bardziej globalnego spojrzenia na całe zjawisko. Jednak jest bardzo dumna z tego ze "rozumie fizykę" i w swoim społeczeństwie wykorzystuje te same zasady i prawa,
- jako rodzaj ludzki jesteśmy inteligentni na swój sposób, ponieważ w kontekście badan potrafimy "łączyć kropki" i wyciągać wnioski, ale nadal jesteśmy ograniczeni swobodą pojmowania zjawisk globalnych i skali,
- cel: absorbcja przez wąska grupę podmiotów, które uważają, że mają potencjał do zagospodarowania wiedzy,
- cel: zachowanie w tajemnicy zasad rządzących celową reinkarnacją świadomości (nie duszy) i zachowanie ciągu zdarzeń, wniosków i profitów przez pokolenia,
- cel: wykorzystanie potencjału energetycznego "zajętej" jednostki i efektywne wykorzystanie energii, której ta jednostka nie potrafi opanować,
- cel: utrzymanie określonego poziomu (stosunkowo niskich) wibracji, ponieważ to one odpowiadają za ograniczone postrzeganie,
- cel: zamieszanie i zagmatwanie prostych zasad w taki sposób, żeby Ego mogło dyskutować i badać wątki podrzędne, nie potrafiąc skupić uwagi na celach priorytetowych,
- cel: ograniczenie jednostek wybitnych do niezbędnego minimum (w skali pokoleń: pojedyncze jednostki, które mogą "zrobić więcej" w sposób kontrolowany (np. Tesla),
- cel: umniejszenie, ośmieszenie, wypaczenie idei odpowiedzialnych za umożliwienie faktycznego rozwoju (religie, nauki ścisłe, źle pojęta ekologia, krachy gospodarcze, wojny, używki),
- Wielka Trójca (taka pierwsza, bezmyślna odpowiedź), jakieś dziwne istoty widzę - takie eteryczne i olbrzymie (bardzo wolno poruszające się),
- tylko że te Istoty nie przypominają wcale Ojca i Syna i Ducha Św., tylko wyglądają jak jakieś figury geometryczne (trójkątne głowy), stożkowate korpusy, długie kończyny,
Sesja #2: Kim są pozaludzkie istoty działające w CERN?
- okrągłe, wiele elementów, pozioma okrągła platforma, struktura, sztuczny twór, AOL: lądowisko, pas startowy,
- wokół pusta przestrzeń, dużo powietrza, okrągły plac, gorąco, sucho, pył, wiatr,
- ciągle ten poziomy okrąg czy pierścień, musi mieć związek z podmiotami,
- chude postaci stoją dookoła okrągłego obiektu, jak stołu, to wygląda jak narada na tematy wojskowe, strategiczne,
- jest wymiana poglądów i planowanie, suche fakty, brak emocji, plan działania, kroki,
- jedna z postaci ma nakrycie głowy przypominające szeroką wojskową czapkę, taką z armii radzieckiej czy argentyńskiej (czemu Argentyna mi się pojawia?),
- Jedna z postaci wygląda jak człowiek w mundurze, ale reszta już nie, mają bardziej jednolite i połyskujące stroje, bardziej jak obcisłe kombinezony,
- chude i wysokie postacie, mają powolne ruchy, takie z gracją,
- cały pokój jest w kształcie cylindra czy tuby. To cylindryczne pomieszczenie nie jest chyba na Ziemi, wygląda jak dostępne z przestrzeni astralnej, coś jak Gwiezdna Ambasada: miejsce do spotkań różnych gości, każdy może się tam pojawić i spotkać z każdym,
- kiedy poruszam się pomiędzy tymi istotami, to mnie zauważają. Tylko one są mnie świadome, człowiek mnie nie widzi,
- poruszam się w kółko wokół stołu, a oni po kolei się odwracają do mnie, trochę naśladują moje gesty. Kiedy siadam w kucki na podłodze, oni robią to samo. Nie są zdziwieni ani źli, to jest część rozmowy,
- chyba uzgadniają coś z Ziemianami, dlatego moja obecność wydaje im się normalna i właściwa,
- wymieniamy się sercami, to taki gest poznania swoich intencji i dobrych zamiarów,
- ta rasa uzgadnia przyszłość Ziemi z Ziemianami. Wyglądają jak hologramy Jedi z Gwiezdnych Wojen, a jednak są świadomi otoczenia, jakby tam byli,
- ta argentyńska czapka przypomina hitlerowskie z II W. Św.
- patrzymy z góry, z orbity na Ziemię, na kontynenty. Są wojny, zawierucha, pożoga, rozprzestrzenia się dym i ogień. Zależy im na zachowaniu życia na Ziemi, a wojny w tym przeszkadzają, stwarzają zagrożenie dla ciągłości życia,
- są neutralni, ale gotowi zainterweniować w przypadku, kiedy ludzkość zagrozi całej Ziemi. Wg nich nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami i nie mamy wyłącznego prawa do planety. Zachowanie życia, różnorodności biologicznej, to jest cenne,
- cylinder - pomieszczenie potrafi się przemieszczać w górę na orbitę i w dół do wody,
- zwracam się do nich o pomoc, są zainteresowani i chętni, obejmują mnie i przytulają. Mają więc współczucie,
- mogą wpływać na ludzi w przestrzeni astralnej i w ten sposób nimi sterować czy nakierowywać czy sugerować rozwiązania,
- coś głęboko pod wodą ich widzę, AOL: takie jezioro Bajkał czy coś. Ale to tylko jedno z ich zainteresowań: tam są inni mieszkańcy Ziemi,
- wg nich ludzie nie są gotowi na spotkanie z mieszkańcami głębin, bo by ich wykończyli swoją agresją, czyli na razie zależy im na separacji i ukryciu,
Obrazki: