"To nie ja mam duszę, to dusza ma mnie" (by Victor 😜).
To są rozważane przeze mnie modele dusz i inkarnacji.
Model zerowy (biologiczny):
0. Nie ma innego życia przed i po życiu ziemskim
Rodzimy się, żyjemy naszym życiem biologicznym (albo raczej egzystujemy), rozmnażamy nasz gatunek Homo Non Sapiens, umieramy i nic po nas nie zostaje. Totalne "Zero"...
Świadomość jest funkcją mózgu, skutkiem ubocznym, procesem wewnętrznym.
Jako ludzie, jesteśmy tylko maszynami, "androidami". Odbieramy informacje z otoczenia poprzez nasze zmysły, przepuszczamy je przez filtry percepcji i porównujemy z podświadomie zaprogramowanymi wzorcami. Reagujemy, bazując na przeżytych doświadczeniach, odtwarzamy nasze utrwalone wewnętrzne programy. A w ciele działa fizyka, mechanika, biochemia, fizjologia, aktywność elektryczna...
A może świadomością jest samo Życie jako całość zjawiska, a my tylko jesteśmy jej małym trybikiem, umożliwiając szersze rozprzestrzenianie się we Wszechświecie, jak wirus?
-
- Życie jako samoświadoma planeta Ego, bóg, w procesie ewolucji sama wykształciła (wyodrębniła) część siebie w postaci istoty ludzkiej: Film: Strażnicy Galaktyki vol 2 (2017)
- Życie jako cała planeta, połączona ze wszystkimi istotami: Film: Avatar (2009).
Modele duchowe (duszowe 👻):
Model unitarny = jedna i ta sama istota:
1. Model "JA TU - JA TAM"
JA TAM = istnieje sobie istota niefizyczna, świadomość przebywająca (cały czas) TAM, prawdziwe Ja, wyodrębniona część Źródła, MTJ = Moja Totalna Jaźń.
TAM = świat niefizyczny, duchowy, prawdziwy DOM.
Artykuł: Bóg = Stwórca = Źródło = Energia Wszystkiego, Moja Totalna Jaźń.
JA TU = istota fizyczna przebywająca na Ziemi; (zawężona) świadomość, ego, osoba, osobowość, automat, android, "maszyna" odtwarzająca wzorce i reagująca wg programów odziedziczonych, doświadczonych i zebranych we własnej bazie danych w czasie tego i innych "żyć". Istnieje właśnie tu i teraz (i pisze ten artykuł), ale zniknie stopniowo po śmierci, a jej doświadczenie zostanie wchłonięte przez JA TAM.
JA TAM schodzi (inkarnuje) jednorazowo (wg religii judeochrześcijańskich) lub wielokrotnie (buddyzm, hinduizm) w JA TU. Zawęża się, celowo ogranicza, bierze udział w symulacji.
TU = ten świat: oznacza piaskownicę (sandbox), matrix, plac zabaw dla JA TAM. Tymczasowe mieszkanie.
1.a. Inkarnacja jest celowa, zgodna z planem i za pełną zgodą JA TAM. Jest wykorzystywana do samorozwoju poprzez doświadczanie.
1.b. Inkarnacja jest w jakiejś formie wymuszona czy oszukana przez jakieś inne istoty, czerpiące korzyści z tego stanu rzeczy.
Posiadam dostęp do części wspomnień z JA TAM oraz z (prawdopodobnych) poprzednich wcieleń JA TU:
-
- Artykuł: Past times, past lives
- Film: Cloud Atlas: Atlas Chmur (2012)
- Film: Nosso Lar: Nasz Dom (2010)
Model dualny = dwie różne istoty:
2.a. Model symbiotyczny
Istota duchowa wciela się, integruje czy inkarnuje w istotę fizyczną, w ziemskie zwierzę. Jak system operacyjny w komputerze, nadaje materii nieożywionej czy nieuświadomionej "świadomość". Obydwie istoty są w miarę równorzędne, współpracują, wynoszą z tego korzyści i doświadczają na różnych poziomach. Jak dla mnie istota duchowa ma fajniej, jest bezpieczna i nic jej się nie stanie, bo najwyżej wróci do Domu, a istota fizyczna zmaga się z tymczasowością, kruchością i ciężkością życia ziemskiego, a w ostateczności umiera.
2.b. Model pasożytniczy
Istota duchowa czy fizyczna wciela się, integruje czy inkarnuje w istotę fizyczną, w ziemskie zwierzę. "Wchodzi" w ciało nosiciela jako odrębny byt i jest w jakimś stopniu nadrzędna i uprzywilejowana, posiada kontrolę. Wynosi z tego korzyści energetyczne (lusz) bądź fizyczne. Nosiciel jest bardziej lub mniej nieświadomym i podległym dawcą, żyje w iluzji, matrixie.
Być może istoty duchowe "hodują" sobie ciała w danym świecie fizycznym, odpowiednio zmieniają ich właściwości (np. poprzez manipulacje DNA) po to, by stworzyć "kompatybilne" dla siebie pojazdy. Oznaczałoby to, że nie każda dusza może lub chce wcielić się w każdą możliwą istotę, są w jakiś sposób "wybredne".
Taka teoria: może Anunnaki są istotami duchowymi, które zmodyfikowały hominidy "na swój obraz i podobieństwo"?
Ostatnio skłaniam się ku tezie, że obydwa modele pasożytnicze (1b i 2b) są bardziej prawdopodobne niż symbiotyczne (1a i 2a). Im dłużej badam tematykę reinkarnacji, tym mniej wydaje mi się, że zasłona zapomnienia działa dla dobra duszy i/lub człowieka. Biorąc pod uwagę "trudne" warunki życia na Ziemi, powszechny od zawsze ból, strach i przemoc (artykuł Dobro - zło, Życie), nie chce mi się wierzyć, że dusza (istota duchowa) potrzebuje w kółko doświadczać tego samego, bo nie pamięta, że już poprzednio przerobiła te same lub nawet gorsze lekcje niż obecnie. Zacytuję zdanie usłyszane na YT: "czy <dusza> naprawdę jest aż taka głupia"? Mam dostęp do bardzo niewielkiej części wspomnień z moich prawdopodobnych poprzednich wcieleń, a to, co sobie przypomniałem, w szczególności krzywdy, które wyrządzałem, pozwala mi świadomie nie popełniać tych samych błędów w tym życiu. To jest tak proste i naturalne, że odnoszę wrażenie, że nasz rozwój jest celowo spowalniany. A jeśli tak jest w istocie, to może ktoś-coś innego korzysta z tej niewiedzy i czerpie energię z nieskończonego strumienia niskich ludzkich emocji?
-
- Film: The Host (Intruz) (2013)
- Film i serial : Stargate (Gwiezdne Wrota) (1997), Goa'uld
- Film: The Matrix (1999) oczywiście 😎
- Film: Jupiter Ascending: Jupiter: Intronizacja (2015)
- Film: Avatar (2009)
Źródła: