Przedstawiam raport z sesji RV na temat: "Emilcin, 10 maja 1978. Zaobserwowanie zdarzenia nazwanego lądowaniem UFO". W trakcie czułem się trochę chory, a moje poczucia krążyły dookoła celu i innych podobnych do niego energetycznie zjawisk. Nie traktowałbym więc wyników bardzo dosłownie, tym bardziej, że ostatnio badaliśmy "Objawienia w Medziugorie" i nieco wcześniej "Objawienia w Fatimie" i mogłem zostać przekierowany lub wstępnie "zaprogramowany" przez moją podświadomość.
Jednym z ciekawszych wniosków na temat obserwowanego zjawiska może być odkrycie wpływu energii skupionych czy modlących się ludzi na obiekty UFO. Zastanawiam się, czy może to w jakiś sposób dezorientować pilotów, zmieniać tor lotu obiektów czy nawet je "zestrzeliwać", czyli zmuszać do nieplanowanego lądowania. Rzuca to pewne światło na budowę i pochodzenie UFO, jeśli można je sterować energią PSI = psychiczną, mentalną bądź telepatyczną? Może pochodzą z innych wymiarów albo równoległej przestrzeni (wszechświata)?
Pod koniec sesji spotykam "małe, wredne ludziki", które swobodnie władają umysłem świadka: "mężczyzna zamrożony, zahipnotyzowany, luki w czasie, luki w pamięci". Są złe, że ja je widzę i że nie mogą mną sterować. Kiedy wyczuwam agresję, wycofuję się.
Transkrypt:
- wysoko, poziomo, płasko, tylko na wysokości. Tylko na wysokości: jakaś wysoka energia, nie zniża się, nie związana z Ziemią,
- AOL: "chwała na wysokości", słowa modlitwy, ale też melodia kolędy,
- wysokie warstwy energetyczne albo duchowe, daleko od fizyczności,
- jakbym przebijał się przez warstwę chmur wzwyż, ale jest tu jakieś odniesienie duchowe, a wręcz religijne,
- wyczuwam proces modlitwy ludzi, nadal religijny, wznoszenie modłów, rytuały religijne,
- jest proces wznoszenia, ale nie ludzi, tylko ich energii, oni szukają pomocy "w górze",
- M (Monitor): dobrze, opisuj dalej, zaobserwuj proces/zdarzenie obserwowane przez podmiot/podmioty uczestniczące,
- to jest jak "platforma wysoko na niebie": taki symbol. Nikt nie ma szans się tam dostać, jest nieosiągalna dla zwykłych ludzi. Jakby tłum się modlił, patrzył z nadzieją w górę, a nad chmurami pojawia się świetlista "platforma". Ludzie klęczą, wznoszą ręce ku górze, patrzą na obiekt ponad chmurami. Jest poddanie się religijne, strach, uniżenie, usłużność, takie prymitywne uczucia: my jesteśmy mali, a "Bóg" jest wielki,
- poczucie starożytności, jak Egipt, ludzie klęczą i się kłaniają, jak przed wielkim bogiem Ra,
- prosty i niewykształcony lud, rolnicy, prości ludzie, niepiśmienni. Cokolwiek by nie zobaczyli, nie są w stanie tego zrozumieć,
- AOL: Vimany, wydłużony obiekt technologiczny,
- M: skup się na tym obiekcie technologicznym,
- obiekt może mieć kwadratowe otwory i być jaśniejący i metalowy, więc kojarzy mi się z technologią, ale dla współczesnych jest niezrozumiały,
- błyszczy tak, że nie można prawie na niego patrzeć, bo jest w pełnym słońcu, ale po ściemnieniu wygląda jak połyskująca metalowa powłoka. Błyszczące cygaro z kwadratowymi oknami,
- cygaro może być przekrojem, w widoku z góry to morze być okrąg czy dysk. Cienki, idealnie okrągły dysk, jak taki naleśnik. Z góry nie widzę już żadnych elementów technicznych, tylko płaską powierzchnię błyszczącego koła,
- M: skup się na odbiorze tego kto steruje badanym obiektem i jaki jest powód obecności w badanym zdarzeniu,
- na zewnątrz nie wyczuwam żadnych podmiotów. Kiedy przeskanuję obiekt jak rentgenem, to w środku widzę kratownicę. Obiekt jest jakiś wielki, jak AOL: statek z filmu Dzień Niepodległości. W środku mogę wyczuć podmioty, ale są jakieś nieproporcjonalnie małe w stosunku do obiektu. Kilka małych podmiotów siedzi czy stoją wewnątrz komór w obiekcie,
- M: jak wyglądają gabaryty obiektu obserwowanego z zewnątrz?
- ja to widzę jak wielki statek - cygaro, ale dopiero z bliska. Z daleka to jest to połyskujące cygaro nad chmurami. Rozmiary są trudne do ustalenia, bo unosi się w powietrzu bez punktów odniesienia. Widzę tylko tę dużą różnicę obiekt - podmioty: one są naprawdę malutkie w porównaniu do obiektu,
- M: ok przejdź do momentu lądowania badanego dziś obiektu, bo lądował, nie przywiązuj się do tego co opisałeś wcześniej,
- AOL: taki Zeppelin: to są właściwe proporcje obiekt-podmioty wewnątrz. AOL: duży samolot pasażerski też,
- lądowanie: widzę coś w rodzaju korkociągu - spirali. Charakterystyka lotu bardziej jak współczesnego samolotu,
- M: ok dobrze, co dalej?
- coś jakby awaryjne lądowanie, niezaplanowane, ale nie ma lotniska, nie jest to ładne lądowanie, jakby w terenie. Da się wylądować na brzuchu nawet bez lotniska, obiekt ślizgiem zatrzymuje się na płaskiej powierzchni. Po prostu się ślizga i zatrzymuje, nie ma żadnej eksplozji,
- M: wróćmy do kwestii podmiotów sterujących obiektem, opisz je,
- takie małe ludziki jakieś. To śmieszne, ale gdybym stanął obok nich, to ich wzrost sięgałby mi do kolan, takie porównanie odczuwam. Chyba mniejsze niż dzieci,
- M: ciekawe, jak wyglądają? coś więcej o nich?
- Niby humanoidalne, ale mają takie duże spuchnięte głowy jak mrówki z dużymi oczami i takie ciemne duże oczy, jak złożone oczy owadów, np muchy czy mrówki. Ale gdyby to był hełm, to też by tak wyglądało. Chude patykowate ciało i duża "spuchnięta" głowa,
- M: co spowodowało konieczność lądowania? Wspomniałeś o awarii, jakiej, co ją spowodowało? Wyczuj,
- korkociąg w dół jak zabita mucha, coś zdezorientowało obiekt, zakłóciło jego normalny lot,
- AOL: przychodzą mi na myśl "ludzkie" fale radiowo-radarowe i "zestrzelenie" obiektu UFO, ale to takie skojarzenie, ja nie widzę niczego fizycznego,
- obiekt leci prosto i nagle spiralą w dół, to trochę jak utrata kontaktu z nadajnikiem - bazą,
- AOL: jakby dron stracił kontakt z GPS-em,
- AOL: zmiana przestrzeni fizycznej, teleportacja, "wypadnięcie", jakby obiekt "wyskoczył" ze swojej przestrzeni do innej, nieznanej,
- AOL: taki proces, jak w trójkącie bermudzkim, coś w tym stylu,
- AOL: Afryka i to zdarzenie, kiedy dzieci w szkole zobaczyły UFO,
- M: ok przejdź do czasu, gdy obiekt znalazł się na ziemi, co się wydarzyło wtedy?
- duże podmioty i małe podmioty, 2 różne rasy się widzą, obydwie są zaskoczone widokiem. Ci, co wylądowali, nie chcą się mieszać, wolą wystartować i zniknąć. Goście robią "fotki", uruchamiają obiekt i znikają. Mają jakiś kontakt z lokalnymi ludźmi, coś zostawiają, jakieś pamiątki, jakiś wpływ,
- widzę coś w rodzaju zbiorowej hipnozy, może dla zamaskowania swoich działań czy obecności,
- M: ok skup się jeszcze na odbiorze najbardziej nietypowych, unikatowych dla tego zdarzenia obserwacji,
- nietypowa jest ta duża różnica wzrostu i próba wpłynięcia na pamięć ludzi,
- AOL: takie kasowanie pamięci jak w filmie "Men in Black". Hipnoza, luki w pamięci,
- AOL: manipulacja odczuwalnym czasem przez człowieka,
- nawet są świadomi, że ja ich podglądam w tamtym czasie i są z tego powodu niezadowoleni. Otaczam się świetlistym jajem, żeby mi nic nie zrobili. Oni chcą na mnie działać hipnotycznie, ja się odgradzam światłem. Odlatuję, bo jest tam jakaś agresja, odcinam się. Chyba im się nie spodobało, że nie mieli władzy i kontroli nad moim pojawieniem się. Są przyzwyczajeni, że kontrolują wszystko i wszystkich, a szczególnie ludzi,
- M: ok przejdź na koniec jeszcze do głównego świadka badanego zdarzenia,
- AOL: droga, auto i zawładnięcie kierowcą przez UFO,
- widzę teraz już tylko tego mężczyznę, zamrożony, zahipnotyzowany, luki w czasie, luki w pamięci,
- już nie szukam tych małych wrednych podmiotów,
P.S. nic nie wiedziałem o wydarzeniu w Emilcinie przed sesją RV (oprócz nazwy), dopiero teraz zaczynam oglądać filmy na Youtube w tym temacie.