Podczas sesji RV zaobserwowałem i skomunikowałem się z istotami czysto duchowymi, które skojarzyłem z Aniołami. Rozpoznaję je jako istoty odrębne od Archaniołów, pełnią też inną funkcję. Najważniejsza jest ich "praca": przewodnicy, pomocnicy, towarzysze dusz ludzkich. Skrzydła oczywiście same "pchały się" przed oczy wyobraźni, ale nie okazały się tym razem niezbędne do dopełnienia obrazu tych istot. Przy okazji opisuję proces wychodzenia z ciała w OBE, a może nawet samej śmierci? Jest też zdarzenie interakcji - przenikania się 2 istot duchowych, kojarzy mi się z takim duchowym przytulaniem albo nawet s3ks3m 😜!
Ciekawe, że inni uczestnicy sesji też mieli wrażenie przebywania w przestrzeni duchowej "mgły", a z kolegą Jackiem mieliśmy idealną synchroniczność tematyczną, podał nawet termin "anioły" oraz ich funkcję jako "wolontariusze ratujący ziemskie dusze".
Moja sesja:
- przestrzeń sprawia wrażenie energetycznej albo duchowej, jest zbyt delikatna na "ciężką" materię fizyczną,
- dźwięk buczenia albo bzyczenia, AOL: jak przy wychodzeniu z ciała w OBE. Poczucie leciutkich delikatnych drgań jako towarzyszące bzyczeniu. Wyjście z ciała, unoszenie się ciała astralnego ponad ciałem fizycznym,
- widzę scenę, kiedy podmiot leży na płaskiej powierzchni, a jego przezroczysta część energii unosi się nad nim. Ten proces najlepiej opisuje OBE. Moja uwaga skupia się na tej subtelnej astralnej części, albo w OBE, albo nawet wyjście duszy po śmierci ciała fizycznego,
- czuję powiązanie świadomości z ciałem fizycznym, ale jednak to ta świadomość podróżuje, a ciało leży nieruchomo,
![]() |
![]() |
ciało astralne, OBE, dusza | Kapsuła przywracania wspomnień z innej sesji RV: Membrana, bariera, zasłona zapomnienia, kapsuła przywracania wspomnień |
- po wyjściu świadomości z ciała, czuję całkowitą wolność, wyrywam się do lotu w przestrzeni astralnej,
- AOL: skojarzenie ze starożytnym Egiptem i procesem balsamowania i mumifikacji zwłok,
- świadomość jest jak duch, może dowolnie zwiedzać, a nawet wchodzić w inne istoty podczas podróży,
- falowanie, płynięcie, jak melodia albo nawet muzyka, ale nadal jest to istota świadoma,
- łagodna energia, kobieca, bezpieczna, ciepła, ciekawa, przyjazna,
(...)
- taki gest otwartych dłoni skierowanych do przodu,
- jest coś w rodzaju świecącej aureoli wokół głowy (astralnej), wygląda na istotę duchową w tej postaci, dookoła aureoli świecą się promienie,
- jakaś "praca" z duszami, jakby przewodnicy, pomocnicy przy przeprowadzaniu, towarzysze, wspierają, rozjaśniają swoją obecnością. 2 istoty trzymają się za ręce,
- tło nie istnieje w przestrzeni, jest tylko mgła niebytu, istoty się tak pokazują, bo nie mają kształtu ani granic, mają czystą świadomość,
- istoty duchowe w rodzaju aniołów czy coś, zamieszkują przestrzeń duchową, tam jest ich dom. Są jakimiś łącznikami dla ludzkich dusz, chociaż same nie muszą być kiedykolwiek ludźmi ani inkarnować w ciałach,
- kiedy udaję się świadomością w tę przestrzeń bezkresnej i bezwymiarowej mgły, nie ma tam żadnego punktu odniesienia 3D, góry ani dołu. Siadam w kucki, skupiam się na sobie, na "Jam Jest", żeby nie zwariować. Istoty się pojawiają, pełnią rolę przewodników, drogowskazów,
- tworzy się wir, tunel wokół mnie, może oni to tworzą, a ja się poruszam wewnątrz wiru w bezwymiarowej przestrzeni. Pojawiam się w innej przestrzeni zgodnie z przeznaczeniem,
- oni tworzą siatkę, struktury świata niematerialnego, duchowego, są łącznikami pomiędzy świadomościami, duszami,
- nie widzę wpływu na sferę fizyczną, na ludzi na Ziemi, wszystko odbywa się w "światach" duchowych, ich sferą zainteresowania są istoty duchowe, dusze uwolnione z ciała,
- podają dłoń i prowadzą dalej, wskazują kierunek, umożliwiają podróż,
- mogę się złączyć z taką istotą, przeniknąć się nawzajem, połączyć "powłokami", sercami, to jest przyjemne uczucie, takie ciepłe, bezpieczne. Mieszamy się, przelewamy w siebie, po czym rozdzielamy,
- to jest jak zmieszanie 2 cieczy w garnku, a potem rozdzielenie do postaci pierwotnych, a wszystko dzieje się na poziomie świadomości, Komentarz: duchowy s.ks 🤔?
- tunel, zjeżdżalnia jak w Aquaparku, jest frajda, prędkość, zabawa, radość. Komentarz: śmiech i radość pojawił się również u innych uczestników!
Zobacz też inne artykuły w podobnym "anielskim" temacie:
- Świadomości dusze duchy,
- Modele dusz i inkarnacji,
- Testy jakości istot,
- Objawienia fatimskie,
- 1 z 12 Świetlistych.
Galerie rysunków z sesji:
Wybór różnych istot ze skrzydłami, które spotkałem do tej pory:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Sesja Jacka:
(...)
- w tym miejscu precyzują się te podmioty w osobniki [jeśli tak można powiedzieć] wyglądające jak anioły, pół-transparentne, w zwiewnych rozpływających się szatach, z długimi włosami,
- Ustawione w rzędzie jedno za drugim. "Jedno" - ponieważ nie wyodrębniają się typowe płcie, jakie znamy na Ziemi,
- mam w ogóle jakieś religijne skojarzenie, z religią katolicką,
- choć bardziej może chodzić o jakieś istoty, których uwaga i zamiary skierowane są w stronę Ziemian i nastawienie mają pomocne,
- To, co konotuje mi się "religijnie", to takie pątnicze (...) nastawienie. Coś jak by byli skłonni do jakiegoś poświęcenia, ponoszenia ofiary. Godzili się na to i byli raczej smutni oraz skupieni. Ale wszystko odbywa się dobrowolnie,
- Pojawia się analogia z ziemskimi zakonnicami, które biorą na siebie ciężar ludzkich win i swoim poświęceniem i modlitwami "załatwiają" ich zmazanie, w takim sensie, że i tu i tam takie praktyki się odbywają oraz, że są potrzebne...
- co ciekawe, to "rozgrzeszenie", o którym tutaj mówimy [bo są również inne rodzaje] odbywa się na planie duchowym, czyli niefizycznym, nie dotyczy przymilania się konkretnym bogom/bóstwom. Tutaj oddziałuje bezpośrednio,
- "rozgrzeszenie" to niewłaściwe określenie, bardziej chodzi o pomoc, tutaj kojarzy się bardziej jak wyciąganie kogoś z bagna. Musisz się mocno natrudzić i ryzykować ubrudzenie się, a skutek bywa niepewny,
- tacy wolontariusze ratujący ziemskie dusze. Skromne pracowite istoty, bez rozgłosu i bez splendoru,
- ciekawe, bo nie czuję ich indywidualizmu. Są trochę jak takie "no name'y". Albo tak bardzo pozbawione ego, albo klony. [to jest bardzo dziwne wrażenie],
P.S. Tematem sesji RV wcale nie były "Anioły", tylko "Prawdziwi władcy oraz opiekunowie Watykanu"😵!!! Dlaczego więc niemal wszyscy uczestnicy zafiksowali się na wysokim poziomie wibracji duchowej? Badaliśmy już wcześniej Watykan w warstwie bardziej fizycznej i przyziemnej i wyniki wcale nie były takie piękne 😱... Może kiedyś o tym napiszę.