Przedstawiam raport z sesji RV na temat „Pochodzenie i znaczenie tajemniczych znaków na ciele”. W tej sesji bardzo dobrze „trafiliśmy w cel”, co oznacza, że pomimo badania „w ciemno”, podaliśmy wiele prawidłowych danych możliwych do zweryfikowania, np. obecność dziwnych znaków i ich wygląd. Pojawiło się też wprost stwierdzenie: „mam nadzieję, że to nie to koło sterowe na skórze od Roberta (B.)” 😉. Ważne jest również to, że członkowie grupy RV, pracując niezależnie i bez kontaktu ze sobą, a tylko z prowadzącym sesję Monitorem, raportowali podobne lub wręcz identyczne elementy (synchronizmy). Pozwala to sądzić, że pozostałe informacje, które są aktualnie niemożliwe do potwierdzenia, mogą być w jakimś stopniu prawdziwe, chociaż w metodach postrzegania pozazmysłowego nigdy nie ma pewności, aż do momentu uzyskania wiarygodnych informacji zwrotnych.
Informacja:
Chodzi o konkretne znaki na ciele w kształcie "celownika" lub "koła sterowego", które już od dłuższego czasu niespodziewanie pojawiają się na skórze u niektórych ludzi na całym świecie. Do tej pory nie ustalono ich pochodzenia, celu ani wzorca występowania.
Podsumowanie:
Z naszej sesji wynika, że odpowiedzialny za powstawanie tych symboli na ciele jest jeden człowiek: mężczyzna w średnim lub starszym wieku. Ma on coś wspólnego z magią, okultyzmem czy nauką i wykorzystuję je do swoich własnych egoistycznych celów, nie pytając o zgodę swoich „ofiar”. Chce on w ten sposób zdobyć dla siebie korzyść albo „moc”. Zapewne właśnie z tego powodu odbieramy go raczej negatywnie.
Czynności tego człowieka noszą znamiona działania na odległość, telepatii, telekinezy, pracy energią z przestrzeni astralnej, snu czy OBE (Out of Body Experience). „Dawcy” nie są świadomi tych oddziaływań, nie wyrażają na to aktywnej zgody, są bezbronni i naiwni i właśnie wg tego klucza są przez niego wybierani. Agresor wprowadza do ciała ofiary jakiś obcy czynnik, fizyczny, biologiczny lub energetyczny (skojarzenie z wirusem czy szczepionką) i w ten sposób je „oznacza” jak pieczęcią, stąd te symbole na skórze.

Być może korzysta z jakiejś starszej tajemnej wiedzy okultystycznej czy magicznej i stara się ją powielić, ale jego działania są tylko współczesną próbą naśladowania, nie posiada już pełnej wiedzy.
Zastanawiamy się, czy działa tylko dla własnego zysku, czy może jest sterowany przez inną istotę niefizyczną, która podejmuje decyzje za niego i przez niego, coś w rodzaju opętania. Mogłaby w ten sposób wpływać i czerpać ze świata fizycznego, normalnie dla niej niedostępnego. Pobierana energia może też mieć coś wspólnego z energią s3ksualną.
Na podstawie powyższych informacji stwierdzamy, że pojawienie się tych znaków na ciele nie jest korzystne dla człowieka. Należy się ich pozbyć wszelkimi możliwymi metodami. Jeśli to oddziaływanie jest energetyczne, to w podobny sposób można starać się je usunąć.
Przedstawiam skrót wybranych elementów, które odebraliśmy na temat celu:
RV1 (Victor Magus):
- krótkie symbole, wyglądają jak litery, graficzne znaki,
- krótkie, zarysowane, gwałtowne, kształty,
- coś krótkiego i gwałtownego w czasie, powstało natychmiast,
- płaszczyzna, na niej okrąg, w środku symbole
- informacja graficzna, znak, przekaz, znak swastyki,
- niby skojarzenie z nazistami, ale symbol wyczuwam jako współczesny, a nie z II W. Św.
- 4-listna kanciasta koniczyna, krzyż, tego typu kwadraty
- kanciasty symbol w kole, okręgu,
- mam nadzieję, że to nie to koło sterowe na skórze od Roberta (B.),
- ten krążek jest pojedynczy, mogę go obracać w dłoni, jak moneta, tylko większy, zajmuje prawie całą dłoń, taki mały talerz,

- magia, rytuał, ale wyczuwam kręcących się dookoła niego zwykłych ludzi, to nie jest technologia obcych,
- przedmiot rytualny, odtwarza jakiś wcześniejszy wzorzec. Mam wrażenie, jakby składał się z pierścieni,
- jakaś lokalna kopia czegoś starszego, współczesne naśladownictwo,
- ma współczesną i znajomą mi energię, taką ludzką, jakby wykonany był przez współczesnego pasjonata,
- rytuał, magia, przywołanie, z drugiej strony potrzeba zaistnienia, bycia w centrum zainteresowania,
- jakby obiekt miał przywoływać kogoś/coś, chęci przywołania, jak w satanizmie, jak współczesna księga zaklęć, ktoś zakłada, że odtwarza starożytną wiedzę i że osiągnie jakieś rezultaty,

- obiekt traktuję jako współczesną rekonstrukcję na podstawie niepełnych danych,
- bycie w centrum, bycie kapłanem, ma swoje korzyści doczesne,
- znowu swastyka w kole/okręgu, okultyzm nazistowski, kult władzy i rządzenia nad innymi. Może komuś się marzy posiadanie takich mocy nadprzyrodzonych,
- to jest jak próba przebudzenia czegoś,

RV2 (Wojtek):
- kojarzy mi się z naukowcem, kimś poukładanym, badaczem, Istotą z charyzmą, która chce przekazać jakiś rodzaj wiedzy,
- kiedy skupiam się na podmiocie jako na celu - mam wrażenie czegoś, co opisałbym jako dwubiegunowość - od razu narzuca mi się stan podobny do opętania albo jakiś rodzaj dwóch umysłów w jednym,
- teraz powiedziałbym z dużą dozą pewności, że mam przed sobą jedną dość skomplikowaną Istotę,
- jest tu coś podobnego fizycznie do skinwalkera, ale nadal jest tam dużo człowieczeństwa i bezwola kierowana jakaś stagnacją lub rezygnacją,
- tak jakby podmiot zamknął część swojej świadomości w niedostępnej części umysłu, żeby zachować resztki siebie,
- niestety nie wiem, czy piszę o stanie "tu i teraz", czy badam coś, co nie istnieje już w naszym wymiarze albo czasie - bo wymyka się to standardowej obserwacji,
- naukowiec ma tu chyba inne znaczenie - raczej jest to chęć przekazania jakiegoś rodzaju wiedzy, ale obdarować można na różne sposoby: można komuś dać coś pozytywnego albo zarazić wirusem,
trochę to przypomina stan w którym pasożyt wstrzykuje substancję działająca kojąco po to, żeby spokojnie zacząć konsumpcję ofiary, - to wszystko dzieje się nie tylko na poziomie mentalnym, ale możne (przede wszystkim) fizycznym,
- jak płyciej - działa jak pasożyt, a jak się orientuje w czasie i przestrzeni, że jest obserwowany/a, to wtedy zaczyna wiać wizjonerstwem, kreatywnością, szlachetnością i chęcią przekazania jakiejś istotnej wiedzy na zasadzie "jak uratować ziemię" albo uleczyć raka…
- ogólnie rzecz ujmując nie mam jakiś pozytywnych wrażeń,
- jest tam jakiś aspekt "bezwolności", w tym znaczeniu, że odczytałbym to jako zajęcie miejsca Istoty (ludzkiej?) niegotowej lub stawiającej bierny opór - jest tu coś w rodzaju /przejęcia/ przy nieświadomości (sen czy jawa?), jakiś rodzaj uśpienia. Nie wiem czemu ten aspekt wydaje się istotny, a mam wrażenie, że jest usilnie ukrywany,
- może nawet wiązać się to z jakimś rodzajem fizycznego oporu, który pozostawia ślad, jak odcisk palca, jak się kogoś mocno trzyma za rękę, żeby nie wypuścić,
- ale ciągle intryguje prawdziwy cel, bo to trochę tak, jakby następowała jakaś selekcja i wybierany był do przekazu egzemplarz komputerowo powiedziałbym niezaktualizowany,
- iniekcja czegoś, co przypomina wirusa. W głowie to widzę jak szklana fiolka wypełniona jakimś fosforyzującym płynem podana jak zastrzyk, ale tylko tym, którzy "nie mają zamkniętego firewalla",
- najbardziej przypomina mi się masa perłowa albo gorący cukierek w jakimś owalnym kształcie. Co ciekawe, pojawia mi się też ciąg liczb: ciąg Fibonacciego i złota geometria, Penrose (komentarz: to taki parkietaż, wzory na bazie koła),


RV3 (Jacek):
- Instrumentarium. Miejsce pełne różnych urządzeń, instrumentów, mierników, wskaźników i wykrywaczy. Widzę tylko mały wycinek. Wiem, że jest ich dużo więcej. Takie trochę staro-dawne. Jakby z początku XX wieku. Kojarzy mi się z pracownią jakiegoś naukowca z dwudziestego wieku,
- laboratorium interdyscyplinarne albo z jakiegoś powodu wypełnione przeróżnymi sprzętami, w tym szkłem laboratoryjnym, takim do doświadczeń chemicznych i/lub biologicznych,
- wychodzi, że to jeden mężczyzna, w średnim wieku, raczej średnio-wysokiego wzrostu, szczupły, lekko zgarbiony lub o pochylonej do przodu postawie. Stopniowo bardziej "wygląda" mi na biologa,
- kogoś kto pracuje w obszarze nauk przyrodniczych, może nad jakąś szczepionką?
- pracuje nad wynalazkiem. Kojarzy mi się z wodą, wodorostami, świeceniem. Widzę szklane rury ze spiralą wewnątrz, a w nich coś zielonego, może wykorzystanie chlorofilu do świecenia lub przepuszczania przez niego światła.

RV4:
- duchy, wrażenie obecności,
- atmosfera badania, ciekawości,
- pojawiają mi się bardzo niewyraźne symbole,
- osoba badana jest odizolowana fizycznie i emocjonalnie od reszty świata - typ „latarnika”,
- energetycznie postać była bardzo zdystansowana, trudna do odgadnięcia, wrażenie jak na początku - ducha. Nie potrzebuje innych do egzystencji, jest samowystarczalny,
- osoba ta posługuje się metodą komunikacji z innymi podmiotami: jak „sztuka jasnowidzenia”.

Film na Youtube z relacją z naszej sesji. Nie zgadzam się ze wskazaniem konkretnej osoby odpowiedzialnej za powstanie tych znaków, ale pozostała część jest super!
Instagram: EzoMersja 💫
Youtube: EzoMersja 💫: ZNAKI NA CIELE ☸️ - analiza energetyczna
Lista wybranych artykułów dotyczących tego zagadnienia:
- Fundacja Nautilus: TAJEMNICZE ZNAKI NA CIELE – PO RAZ PIERWSZY POZNALIŚMY OKOLICZNOŚCI POWSTANIA TAKIEGO ZNAKU!
- Robert Bernatowicz: Tajny program wojskowy, UFO czy... oszustwo stulecia? Tajemnicze znaki na ludzkim ciele mogły zapowiadać nadejście koronawirusa?
- thecontact.org: Naznaczeni? Jacques Vallée o fenomenie “znaków na skórze”
