Tematem już 4 sesji RV były "Możliwości i ograniczenia komunikacji telepatycznej między istotami wysoko rozwiniętymi a ludźmi". Uzyskałem bardzo spójne wyniki niby nie na temat, ale z których pośrednio wyciągam logiczne (dla mnie) i ważne wnioski i odpowiedzi.
Dwukrotnie opisałem 2 różne światy o przeciwstawnych jakościach: jasny, kwitnący, bezpieczny kontra ciemny, jałowy, agresywny albo górny kontra dolny: wyższy, duchowy i niższy, fizyczny, płaszczyznę chaosu. Na każdym świecie żyją zupełnie inne istoty. Te wyżej rozwinięte, żyjące w bezpiecznym i łagodnym świecie, nie mogą albo nie chcą się komunikować z agresywnym niższym światem i jego mieszkańcami, czyli ludźmi ☹. "Prymitywi" przynoszą zgubę samym sobie, ale może też i rozsiewają ją na inne przestrzenie, jak chorobę. W drugiej sesji otrzymuję informację, że wyższe istoty są świadome naszej trudnej sytuacji i uwikłania ciężarami życia fizycznego, rozumieją to, patrzą na nas z ojcowską troską, ale nadal jakby na proste stado walczących mrówek.
Rozumiem, że nie wpuszczą ludzi do swojej telepatycznej świadomości w obecnym agresywnym stanie i to jest to nasze podstawowe ograniczenie. Rozwiązanie? Musimy się stać tacy, jak oni: łagodni, miłujący, empatyczni, patrzący z innej, wyższej, duchowej perspektywy. Ale czy to jest możliwe? Cały system życia ziemskiego opiera się na ustawicznej walce o przetrwanie, kradzieży energii, zmaganiach z niezaspokojonymi potrzebami i pragnieniami, a gatunek ludzki jest tego integralną częścią. Nie widzę obecnie szansy na zmianę tych jakości na Ziemi. Czyżby jedynym wyjściem jest uwolnienie od fizycznej powłoki i powrót świadomości = duszy do świata duchowego?
Pozostają pytania, czym jest ten świat, kto go zaprojektował i w jakim celu istnieje? Dlaczego tu jest tak ciężko, w kontraście do innych wyższych światów, z których, mamy wrażenie, że pochodzimy. Ale to są już tematy na osobne sesje i artykuły.

Dodaję kolejną sesję RV nr 3 pod tytułem: "Wpływ ludzkich zdolności PSI na obiekty pozaludzkie obserwowane na niebie" (PSIonika). Skupiam się w niej głównie na samym procesie komunikacji telepatycznej, nazywam go interfejsem i uniwersalnym translatorem, używanym przez wszystkie, nawet bardzo różniące się od siebie rasy kosmiczne. Ale oprócz porozumiewania się, telepatia służy również do zdalnego oddziaływania, coś jak telekineza! Bardzo łączy się to z tematyką i obiektami UFO/UAP.
Sesja nr 4: pojawia się zaskakujący twór: ciężka, czarna, prymitywna i negatywna energia w ziemskim otoczeniu, która może być jedną z przyczyn, dla których wyższe "skrzydlate" istoty nie zapuszczają się telepatycznie na Ziemię i unikają kontaktu. Archanioły i zjawisko "wyciągania z 2D do 3D są identyczne jak w Sesji #2! Cały czas się zastanawiam, czym jest ta amebowata czarna maź?
A może inne cywilizacje celowo izolują Ziemię i jej mieszkańców dla swojego bezpieczeństwa: hipoteza ZOO? Może mamy zdolności telepatyczne, ale nie pozwala nam się z nich skorzystać, bo zachowujemy się jak słoń w składzie porcelany? Zobacz artykuł: Membrana, bariera, zasłona zapomnienia, kapsuła przywracania wspomnień.
Transkrypt:
Sesja nr 1:
- łagodne łuki, zakola,
- coś biologicznego, żywego, może podmiot,
- delikatne, łagodnie, kobiece, mam poczucie zaopiekowania, taka energia matki dbającej o dziecko,
- poziome koliste ruchy dłonią, kojące, łagodzące, opiekuńcze, jakby odczarowujące, np. ból czy chorobę dziecka. Czuję ciepło, łagodność, bezpieczeństwo, ukojenie,
- AOL: taki archetyp Matki Boskiej, Maryi itp., kobiecej energii życia. W tym momencie nie widzę żadnego kultu, ale wprost matkę. Dziecko jest małe, niemowlę, niedawno po narodzinach, ale słyszę śpiew. To są chrześcijańskie kolędy albo ta mama śpiewa dziecku,
- staram się wyczuć energię dookoła, wszystko jest takie spokojne i bezpieczne, nie ma żadnych wojen, żadnego zagrożenia,
- ta energia promieniuje poza budynek, rozchodzi się dookoła, wszystko jest nią naśladowane, przesiąknięte. To zupełnie inaczej, niż w obecnym świecie,
- od tej kobiecej matczynej miłości wszystko aż śpiewa, kolory są intensywne, życie kwitnie,
- całą planeta składa się tylko z matki i dziecka, nie widzę żadnych innych podmiotów. Jest jasno, ale niebo jest czarne i widać gwiazdy. Taki widok wydaje się być nie na Ziemi, tylko na innej planecie,
- nie ma żadnych podmiotów o męskich cechach wojownika, żadnej walki. Jest tylko życie, miłość, wzrost, rozwój, szczęście,
- kobieta ruchem ręki dyryguje polem kwiatów, one reagują na nią, jest między nimi przepływ i komunikacja. Harmonia, współpraca, porozumienie, zrozumienie, symbioza,
- to jest bardzo nieziemskie, wręcz duchowe, bo ten podmiot kobiecy jest jak całe życie na całej planecie, jak Gaja,
- kula przedzielona linią na 2 części:
po lewej: po prawej: kolorowa, pełna życia i kwiatów, ciemna, czarna, szara, bez życia, życie, harmonia, symbioza z naturą, kierunek ludzkości ku rozwojowi, katastrofa klimatyczna, śmierć wszystkiego, kierunek ludzkości ku zagładzie, tylko ta jedna istota, jak zbiorowa świadomość życia czy planety, Gaja, pustka, brak życia, brak komunikacji, bo nikogo już nie ma, jest jałowo, język miłości, współpracy i dbania o wspólne dobro powoduje rozkwit, język egoizmu i krótkowzroczności powoduje upadek, zapaść, przepływ, komunikacja, harmonia, współpraca, porozumienie, zrozumienie, symbioza, język agresji, walki, wojny, zagrożenia, leci z góry na dół jakaś ciecz,

- widzę tylko komunikację z żywą planetą: kiedy się z nią dogadać, zadbać, to ona zadba o swoich mieszkańców. Kiedy się zapomni o tym dialogu i myśli tylko o eksploatacji zasobów, planeta zginie wraz z mieszkańcami, nic nie pozostanie,
- komunikacja ze zbiorową świadomością, (trafienie w cel: telepatia?)
- trzeba zadbać o wspólne dobro, pomyśleć i działać tak, by harmonia i rozwój były po obydwu stronach,
- tylko język miłości i współpracy. Jeśli pojawi się język agresji, walki, wojny, zagrożenia, to wszyscy razem zginą,
- nie ma miejsca na męską energię walki, ona przyniesie zgubę. Tylko kobieca energia spowoduje pozytywny skutek,
- AOL: walka Izrael - Palestyna,
- Tylko język miłości i współpracy.

Sesja nr 2:
- łagodne, obszerne, koliste,
- krzyżuje się, odlatuje gwałtownie i wraca na drugą stronę,
- AOL: taka wąska orbita wokół ciała niebieskiego, jak kometa czy asteroida, odlatuje i wraca,
- ruchy są gwałtowne i chaotyczne, niosą dużą energię,
- ruchy zakreślają duży obszar, zagarniają go, jakby na własność, zaznaczają,
- ruchy mają rogi, ostre kąty, są chaotyczne, ale jakoś tak sztuczne,
- ostry, gwałtowny, energiczny, wymiana ciosów, AOL: jak na wojnie,
- ciągłe poczucie chaosu, AOL: jak ruchy Browna cząsteczek w gazie,
- rywalizacja, potrzeba dominacji, znalezienia zwycięzcy,
- poruszają się na takim samym poziomie, w płaszczyźnie poziomej,
- chmura chaosu, nic nie jest wyraźne, brak wyraźnie ustalonego kierunku czy strategii, taka bezsensowna wymiana ciosów, zemsta, oko za oko,
- AOL: wojna Palestyna - Izrael od dziesiątek lat (znowu? Patrz sesja nr 1)
- AOL: to jest takie zaślepione zapętlenie, jakby dusze przebywały w Terytorium Systemów Przekonań (by Robert Monroe, Bruce Moen) i nie potrafiły się wznieść ponad własne wąskie horyzonty,
- jestem poza Ziemią, a właściwie "ponad", stąd to odniesienie do niskiego świata duchowego,
- walka odbywa się w płaszczyźnie poziomej, a rozwiązaniem jest "wzniesienie się ponad", zupełnie inna perspektywa, być może duchowa,
- jest płaszczyzna chaosu i pionowa linia "ponad" chaosem. To jest jak jeden wymiar więcej: 3-ci ponad 2D czy 4-ty ponad 3D. Dodatkowy wymiar odczuwam jako duchowy, niematerialny, inny od tej fizycznej płaszczyzny chaosu,

- patrząc z góry odczuwam spokój, jakbym kontrolował sytuację, wszystko jest dla mnie zrozumiałe, nie muszę siedzieć w tym labiryncie chaosu,
- podmioty na płaszczyźnie chaosu (fizycznej) nie są świadome niczego poza nimi samymi. Obserwator z góry nie uczestniczy w zmaganiach, jest poza zasięgiem postrzegania, ale on wszystko widzi i rozumie. Jak istota duchowa czy archanioł, patrzy na życie fizyczne, nie uczestnicząc w nim. Jestem jak człowiek patrzący z góry na walczące mrówki, czyli nadal z tego dodatkowego wymiaru,
- istoty z wymiarów poniżej nie mają żadnego porównania do tych z większego wymiaru. Są prymitywne, brutalne, ograniczone, nieświadome. W Wyższym Wymiarze nic z tych jakości nie istnieje, jest spokój, nie ma tam takiej walki, nie ma zagrożeń, głodu, pogoni za potrzebami i pragnieniami fizycznymi. Jest nawet totalne zrozumienie, że "tam niżej" już tak musi być, że "prymitywi" tak mają, bo właśnie na takim świecie żyją. Istnieje coś w rodzaju pobłażania czy zrozumienia, że prymitywi nie są tacy źli, tylko żyją w takim ułomnym świecie i zachowują się tak, by przeżyć,
- Nie wyczuwam ograniczenia czasu w wyższym wymiarze, stąd bardzo pasuje mi świat duchowy,
- takie ojcowskie patrzenie i zrozumienie błędów młodości, może nawet oczekiwanie, że młodzi i głupi kiedyś dorosną, staną się godni i świadomi, ale nie widzę tego w świecie fizycznym, raczej trzeba zrzucić powłokę fizyczną i ograniczenia czasu, czyli umrzeć i przenieść się do świata duchowego,
- sandbox = piaskownica = świat fizyczny i życie na nim.

Temat: "Wpływ ludzkich zdolności PSI na obiekty pozaludzkie obserwowane na niebie". Skupiam się w niej głównie na samym procesie komunikacji telepatycznej, nazywam go interfejsem i uniwersalnym translatorem, używanym przez wszystkie, nawet bardzo różniące się od siebie rasy kosmiczne. Ale oprócz porozumiewania się, telepatia służy również do zdalnego oddziaływania, coś jak telekineza! Bardzo łączy się to z tematyką i obiektami UFO/UAP. Wg mojej wizji, inne istoty kierują zdalnie różnymi obiektami czysto badawczymi, które pojawiają się (wyłaniają, materializują) w ziemskiej przestrzeni fizycznej. Okazuje się też, że ludzie również posiadają te uniwersalne zdolności telepatyczne! Niestety, jesteśmy jak "słonie w składzie porcelany" i ze względu na nasze cechy i negatywne emocje, bardzo szkodzimy w polu telepatycznym (co idealnie się zgadza z 2-ma poprzednimi sesjami). Ludzie traktują obiekty UAP w swój ograniczony sposób, po wojskowemu: nie wiemy, co to jest, więc jest to dla nas zagrożeniem i trzeba to "przechwycić" i "zestrzelić". Po "amatorsku" używamy umiejętności psychotronicznych (PSI), nie zdając sobie w pełni sprawy, co wyczyniamy.
Na koniec chociaż jeden pozytywny wniosek: my, ludzie, mamy to wbudowane w system! Mamy tę moc! Trzeba się tylko nauczyć to wykorzystywać dla wspólnych korzyści wszelkich istot.
Transkrypt:
- 3 odrębne bloki, niełączące się ze sobą, mniej więcej tej samej wielkości. Czas biegnie w kierunku tych bloków/zdarzeń, po czym się całkowicie zatrzymuje, nie ma niczego poza nimi w przyszłości,
- 3 bloki, wyglądają dość materialnie, jak 3 obiekty, bardzo kanciaste, jak bloki z kamienia, takie prostokąty, prostopadłościany. 3 prostopadłościany na podstawie trójkątnej,
- poczucie końca w momencie, kiedy znajduję się wśród tych 3 bloków, jakbym był uwięziony pomiędzy nimi, jak w polu siłowym czy czasowym. Cząstka wiruje wewnątrz, jak uwięziona w cyklotronie, pętli, wirze, polu magnetycznym akceleratora (AOL: np. CERN). Odbijam się pomiędzy obiektami jak w grze we flippera, ale nadal nie wylatuję poza nie,
- czuję się jak w zaklętym kręgu magicznym, megalitycznym (AOL: Stonehenge), okultystycznym, a jednocześnie jakimś fizycznym, technicznym,

- 3 obiekty, może to właśnie są podmioty, piłka - kulka odbija się pomiędzy nimi. Każdy kwadrat odbija kulkę do innego, kulka jest ciągle w grze, w ruchu, nie przestaje, ale też nigdy nie wylatuje poza te 3 kwadraty. 3 kwadraty są związane ze sobą tym tańcem kulki, są od siebie uzależnione. Ważne są te interakcje pomiędzy 3-ma kwadratami,

- 3 umysły telepatyczne, pomiędzy nimi przelatuje ta kulka, odbija się, przekazuje, wiruje,
- widzę unoszące się 3 głowy z piramidami i boskim okiem narysowanym na czole, pomiędzy nimi przelatuje ta kulka. Głowy nie mają ciał, unoszą się w pustej przestrzeni. To są jakieś abstrakty, nie istnieją fizycznie. Nie mają uczuć, emocji, jak sztucznie zaprojektowane i zaprogramowane twory. Wyrazy twarzy się nie zmieniają, jakby ktoś w każdą tych głów włożył jakiś program, jakieś treści, którymi ma ta głowa się posługiwać. AOL: zaprogramowanie modelu AI,
- one wszystkie pozostają na podobnym poziomie, nie wyróżniają się jakoś od siebie, nadają na tych samych częstotliwościach, używają tej samej metody i języka komunikacji,

- interfejs, fasada, maska, dostosowanie do odbiorcy, uniwersalny translator. Za tym przekazem informacji stoi ktoś zupełnie inny,
- 3 rożne i odmienne od siebie podmioty używają wspólnego interfejsu do komunikacji. Chmura, ciecz, ciało stałe: 3 zupełnie różne przestrzenie, normalnie nieistniejące w tych samych przestrzeniach, dogadują się za pomocą uniwersalnego interfejsu,
- umysł ludzki próbuje podłączyć się do uniwersalnego interfejsu, próbuje sterować świecącą kulką,
- skupiam się na świecącej kulce, od razu mogę nią sterować, przemieszczać się z olbrzymimi prędkościami. Ona porusza się jak zdalne oko: gdzie ją poślę i zatrzymam, tam widzę otoczenie, a po drodze jest mgła, prędkość poruszania się,
- mogę przywołać kulkę do mojej dłoni, po czym posłać ją do dłoni innej istoty i tak dalej, możemy sobie ją przekazywać. Każda kolejna istota, która trzyma kulkę w dłoni, wygląda zupełnie inaczej od poprzedniej, mają różne formy, kształty, stany skupienia. To jest ten uniwersalny język komunikacji. Każdy we Wszechświecie może sterować tą kulką i ją sobie przekazywać,

- to jest jak jakieś specjalne urządzenie zaprojektowane do sterowania telepatycznego. Nawet nie wiem, kto je zaprojektował, po prostu istnieje, działa i to dobrze, wszyscy je rozpoznają, dostrajają się i tego używają. To sterowanie telepatyczne musi być jakoś bardzo rozpowszechnione, skoro wszyscy go używają,
- ludzie nie umieją używać tego sposobu, są prymitywni. My używamy oczu, uszu, zmysłów fizycznych, mało kto z ludzi zamyka oczy i pozwala ponieść się innym zmysłom niefizycznym,
- AOL: telepatyczne sterowanie obiektami UFO/UAP, chociaż nieumiejętne, prymitywne. Tak jakbyśmy chcieli przejąć kontrolę nad tymi obiektami, ale jesteśmy jak słonie w składzie porcelany. Lepiej nam wychodzi z kulkami świetlnymi = coś jak orby. Orby łatwo, obiekty UPA trudno sterowalne przez ludzi,
- próbujemy przejmować kontrolę nad czymś, co wysłał ktoś inny, to jest nieuprzejme,
- to są sondy badawcze, zbierają informacje, a my je przechwytujemy. Powinny służyć wszystkim zainteresowanym badaczom, są uniwersalne, neutralne. Ludzie traktują je w swój ograniczony sposób: po wojskowemu: nie wiemy, co to jest, więc jest zagrożeniem, więc trzeba to zestrzelić.

Sesja nr 4:
Temat tej sesji jest mocno związany z telepatią i przestrzenią astralną, ale wyniki są totalnie zaskakujące: pojawia się twór: ciężka, czarna, prymitywna i negatywna energia w ziemskim otoczeniu, która może być jedną z przyczyn, dla których wyższe "skrzydlate" istoty nie zapuszczają się telepatycznie na Ziemię i unikają kontaktu. Archanioły i zjawisko "wyciągania z 2D do 3D są identyczne jak w Sesji #2! Cały czas się zastanawiam, czym jest ta amebowata czarna maź (black goo)?
Z powodu silnego synchronizmu: kolejny viewer (Paweł Jończyk) opisuje identyczną czarną ciecz, jak ja, myślę o napisaniu odrębnego artykułu na temat tej czarnej mazi.
- kwadratowe, kanciaste, solidne, twarde, metalowe, sprawia wrażenie sztucznego obiektu, technicznego,
- AOL: prostopadłościan, sześcian, pudło metalowe. AOL: taki kontener metalowy, tylko w pionie, głęboki. AOL: taka forma i struktura jak metalowy kanister na benzynę, ma takie wgłębienia - wgniecenia na ściankach, jak wytłaczane,
- twarde w dotyku, chłodne jak metal. Zimne, puste, bezduszne: taka pusta powłoka, pojemnik bez zawartości,
- brak żywej energii, sama energia przedmiotu, obiektu, pustego naczynia, obojętnego, zimnego. Brak emocji, uczuć, sama technologia,
- konstrukcja, szkielet, obudowa, opakowanie,
- z pojemnika wypływa gęsta mgła, energia, maź. To jest czarna maź, jak ropa naftowa, gęsty asfalt, powoli się ciągnie, wije, wypływa,

- ta energia nie ma formy, ale już wyczuwam jakąś świadomość, ale jest jakaś prymitywna, ciężka, ciemna, nie można z nią normalnie porozmawiać,
- jest jak grzyb czy inna prosta forma życia: człowiek nie ma z nią wspólnej płaszczyzny porozumienia,
- rozpływa się po dnie, po podłodze, płynie, wije się jak wąż, niby żyje, ale jakby nie żyło,
- to mi bardzo przypomina coś chemicznego czy biologicznego, co może zaszkodzić człowiekowi, jak choroba, wirus,
- sztuczne, techniczne, AOL: AI, sztuczna inteligencja, ale jakaś bardzo prymitywna,
- AOL: bity, bajty, komputery, elektronika,
- niestety: kiedy próbuję się odnieść do tego, to widzę, jak moja świadomość unosi się nad rozlaną gęstą czarną cieczą, staram się jej unikać, jak choroby czy śmierci,
- kiedy ja lecę i świecę, ta ciecz jest ciemna, pochłania energię z otoczenia. Kiedy odlatuję wysoko, to muszę pozostawić ten dziwny twór daleko w dole samemu sobie, najlepiej się z nim nie kontaktować. Jakiś wybryk natury czy stworzenia, coś prymitywnego, na niskim poziomie rozwoju,

- świetliści koledzy ze skrzydłami pokazują na to palcami i mówią to samo: lepiej to pozostawić daleko w dole. Jakby "brzydzili" się tym pobrudzić, chociaż wykazują się zrozumieniem, że to ma taką naturę i nic się na to nie poradzi. Tłumaczą mi, że jak się już osiągnęło pewien poziom rozwoju, to nie da się cofnąć do takiego niskiego stanu,
- taki twór, ameba, chce przeżyć, rozprzestrzeniać się, tylko że nie przynosi nikomu korzyści. Prymitywne, automatyczne życie, nie kieruje się żadnymi wyższymi wartościami,

- wolę porozmawiać z "kolegami" ze skrzydłami. Unosimy się w przestrzeni, mówią o zasiedlaniu nowych światów. Przeskakuje się do nich przez dość ciemne tunele – wiry. To jest jak przeskakiwanie z wszechświata do wszechświata przez dziurę w ścianie,
- w każdym z takich miejsc jest coś do zrobienia, są mieszkańcy, którym można pomóc. Oni mogą "wyciągać" mieszkańców w górę, ponad te płaskie i przyziemne, zwierzęce instynkty samozachowawcze,
- taka płaską amebę 2D można wyciągnąć w górę do 3D,
- istoty mogą dać "wyższą" wiedzę, wgląd, perspektywę, wiedzę. Ta wiedza wykracza ponad zwyczajowe otoczenie, świat, jest z "wyższego" wymiaru, ale tłumaczą mi, że dla ameby to jest jeszcze bardzo bardzo daleko, żeby była w stanie się rozwinąć i pojąć, co oni chcą przekazać,
- oni skaczą przez wiry do kolejnych i kolejnych światów, sprawdzają, jak tam przebiega rozwój, to jest jak doglądanie "hodowli" alg,
- cały czas widzę te istoty ze skrzydłami, chcą się komunikować, jeśli mają z kim. Pokazują bezkres i wielość światów możliwych do przeskakiwania, podróże przez te wiry, ale wymaga to odrzucenia lokalnych ograniczeń biologicznych, które zawężają horyzont,
- AOL: sześcian z wirami w ściankach,
- to jest przeskakiwanie do innych wymiarów, ale jakby życie biologiczne było tu przeszkodą,


P.S. Polecam serial Sci-Fi "Nowy wspaniały świat" (Brave New World) z 2020r. Widać tam kontrasty pomiędzy 2-ma światami, które się nie rozumieją i niszczący wpływ bardziej agresywnego świata na ten (teoretycznie) lepszy i bardziej rozwinięty.
Zobacz też artykuły:
- Galaktyczna Federacja Światów, w którego dalszej części opisuję istnienie telepatycznego Globalnego Pola Komunikacji albo Pola Globalnej Empatii,
- Przyszłość ludzkości wśród gwiazd i istoty telepatyczne: teleportacja (czaso)przestrzenna, istoty z wydłużonymi głowami,
- Obiekty UAP nad bazami wojskowymi,
- UFO, UAP, Ujawnienie,
- Dziesięć przykazań, teleportacja, materializacja,
- Struktura rzeczywistości, łącznik świata fizycznego i niefizycznego