Podróż duszy

Podróż duszy W

Raport ze spotkania z duszą zmarłego "W". Składa się z 2 elementów: wspólnej podróży świetlistą autostradą oraz wrażeń z pogrzebu. Moje odczucia są bardzo podobne do tych podczas badania celu inkarnacji i Domu Dusz: po śmierci fizycznej dusze wracają do swojego domu - "chmury" i dzielą się swoimi przygodami wśród przyjaciół. Celem inkarnacji jest rozwój poprzez doświadczanie.

Update: dodaję kolejną sesję, kiedy odwiedzam tę duszę w miejscu, które można opisać jako szpital, miejsce leczenia czy rehabilitacji. Nie jest tam wesoło, dusza świadomie przerabia ciężkie emocje i momenty z zakończonego życia ziemskiego, ale wszystko po to, by się uzdrowić.

Świetlista autostrada


Sesja #1:

Dusza "W" zwiedza Wszechświat, krąży świadomością, odkrywa, korzysta z uzyskanej wolności, z braku ograniczeń fizycznych. Dołączam do niego, lecimy obok siebie w parze, możemy się razem cieszyć wolnością. Skaczemy z galaktyki do galaktyki, napawamy się prędkością i olbrzymimi przestrzeniami. Wnikamy do wielkich pól magnetycznych, można się tam poczuć jak pod prysznicem energetycznym, one mają bardzo pozytywny wpływ na dusze.

Wskakujemy w strumienie, to są promieniste autostrady dusz, przemieszczamy się wraz z milionami innych. Wylatujemy w jasnej przestrzeni, gdzie jest wiele do zobaczenia i zwiedzania, cały czas pojawiają się nowe światy, nowe dusze i twarze. Wszyscy pozdrawiają wszystkich, są weseli i otwarci, szczególnie dla nowych, takich jak my. Testujemy nasze możliwości, wirujemy wokół własnej osi, rozszerzamy się i zwężamy, to jest zupełnie nowe i wspaniałe uczucie. Możemy zrobić skok, sus w dół i z rozpędem w górę, wtedy znowu wlatujemy w jeszcze inną przestrzeń, pełną światła i różnych świadomości. Taka podróż może trwać w nieskończoność, te obszary nigdy się nie kończą. Możemy też wybrać ciemne rejony, ale tam nie jest ciekawie: jest pusto, i nie ma z kim rozmawiać: wieje nudą. Lepsze są te pełne światła i połączone świetlistymi autostradami. "W" na pewno spędzi tam jakiś czas, bo to są bardzo ciekawe miejsca, szczególnie po takim pełnym ograniczeń wcieleniu, jak to fizyczne na Ziemi.

Autostrada

Wracam do pokoju wraz z częścią energii "W", żeby z nim tutaj porozmawiać.
    • Czy chcesz coś przekazać rodzinie? Bawcie się dobrze na Ziemi. To już nie jest moje miejsce. Nareszcie.
    • Czy chcesz coś mi przekazać? Wpadaj do mnie, to znowu razem polatamy.
    • Czy mogę cię zabierać na Ziemię, żeby porozmawiać? Jasne, ale będzie mnie tylko bardzo mała część. Większość mnie woli być zupełnie gdzie indziej.
    • Do zobaczenia!

Autostrada

Podczas pogrzebu "W" zwracam uwagę na to, co się dzieje w przestrzeni energetycznej. Dźwięk harfy kryształowej rozpływa się, rozprzestrzenia, wytwarza bąbel wibracji wokół zebranych, działa jak tarcza. Nie ma tu miejsca dla ciemnych istot żywiących się żalem i smutkiem (zobacz: Pogrzeb w kaplicy w Słupsku). Przez chwilę widzę twarz "W" ponad zebranymi, obejmującą wszystkich jak półkolista kopuła. Spogląda z góry, ale nie jest już zainteresowany dłuższym przebywaniem tutaj, odlatuje do światów duchowych, gdzie przebywa reszta jego energii i uwagi. 

Cmentarz


Dodaję sen o tematyce, który może mieć związek z "W". Zdarzył mi się kilka dni po śmierci "W", kiedy jeszcze nie wiedziałem o tym fakcie.

Jadę z młodym chłopakiem, on kieruje swoim małym starym zdezelowanym autem. Kręci po parkingu, ludzie jeżdżą nerwowo, prawie w nas uderzają z boku. Wyjeżdżamy z tego harmidru na główną drogę, zatrzymujemy się przed przejściem dla pieszych, bo idzie ktoś przebrany w czarny kostium z kapturem i kosą jako śmierć. Zdaję sobie sprawę, że to jest performance, żeby zwrócić uwagę ludzi na niebezpieczeństwa na drodze i kruchość życia.

Śmierć

Sesja #2:

W nieskończonej pustej przestrzeni unosi się wiele romboidalnych konstrukcji 2D, w wnętrzu których są rozciągnięte połyskujące błony czy membrany.  Można się w nich przeglądać jak w lustrze, można też zobaczyć wyświetlane obrazy jak w telewizorze czy płaskim monitorze LCD. Po wejściu do środka membrany, świat wewnątrz staje się trójwymiarowy, więc jest to coś w rodzaju symulacji 3D w 2D.
Dusza "W" jest teraz w takiej membranie. To jest pełnoprawny Świat, raczej duchowy, bo on się w nim unosi i nie przebywa na żadnej planecie. "W" otaczają inne podobne mu istoty. On tam coś przeżywa, trenuje, uczy się, a inni go prowadzą i mu pomagają. Ma to chyba związek z właśnie zakończonym życiem ziemskim, trzeba się po nim zmyć, otrząsnąć, odświeżyć, przetransformować. To jest jak prysznic energetyczny. W tym świecie jest raczej ciemno, nie ma za dużo światła, jest ciężkie doświadczanie czy raczej odtwarzanie tego, co już się przeżyło, by to zrozumieć. Dusza jest cały czas świadoma tego, co się dzieje, nie ma zasłony zapomnienia, więc z pewnością nie jest to inkarnacja fizyczna. To jest taki proces leczenia czy rehabilitacji, a może nawet resocjalizacji? Inne istoty unoszą się wokół "W" i wykonują jakieś działania nad jego aurą, są jak lekarze czy chirurdzy. On musi to przeczekać, przejść cały proces aż do końca, żeby mógł pójść dalej. Kiedy tam wlatuję, on mnie widzi i pozdrawia, ale się nie rusza, bo jest jakby pacjentem w trakcie leczenia. Wysyłam mu energię światła z serca i opuszczam świat membrany.

romby 2D

No comments