Bardzo wyjątkowa sesja RV, gdyż temat był jednocześnie wspólny i osobny dla postrzegających. Badaliśmy część duchową naszej świadomości = duszę = MTJ (Moja Totalna Jaźń), ale każdy swoją własną, czyli pod bardzo osobistym kątem. Wszyscy uczestnicy sesji odnaleźli się (w swojej?) przestrzeni niefizycznej, przedstawiającej się w spersonalizowany i symboliczny dla nich sposób. Pojawiło się też bardzo dużo elementów wspólnych (synchronizmów) pomiędzy viewerami, mogących potwierdzać teorię zunifikowanego pola archetypów nieświadomości zbiorowej (patrz Carl Gustav Jung), a może również stanowiące dowód na spójny i "obiektywny" obraz świata duchowego?
MTJ: nie pamiętam, gdzie pierwszy raz usłyszałem tę nazwę: czy u Roberta Monroe, czy u Bruce'a Moena, czy u Jarosława Bzomy 😀.
Mój transkrypt z tej sesji RV podzielę na 2 części:
- w pierwszej opisuję istoty duchowe poruszające się wokół ciemnego obiektu, czegoś w rodzaju czarnej dziury czy nawet całego wszechświata materialnego. Istoty nie są zainteresowane fizycznością, nudzi ich to,
- w drugiej skupiam się na świetlistych kulach - świadomościach, w które istoty duchowe wlatują, zwiedzają i uprawiają "nieskończony Erasmus" 🤣. To jest główny cel ich istnienia,
Pod koniec artykułu dodaję wyciąg z raportów innych uczestników, staram się pokazać ich wizje i elementy wspólne 😎.




