Wizja z podróży dzięki 3 szamankom: M, E, R i dźwiękom 3 bębnów szamańskich 🧙♀️🥁🧙♀️🥁🧙♀️🥁, w niesamowitym magicznym miejscu (to tam spotkałem się z Szeptuchą). Przedstawia sposób na przejście do lepszej wersji Ziemi i lepszego życia całej ludzkości.

Na początku muszę chwilę poczekać do pełnej synchronizacji bębnów, bo, jak się okazuje, wtedy jest najlepsza podróż. Lubię ich używać jako narzędzia do wyskoczenia świadomości. Same dźwięki mało mnie interesują, są środkiem do celu, chociaż niezbędne jest, by było je dobrze słychać i czuć w ciele. Potrzebna jest też odpowiednia energia szamanki/szamanek.
Jako pierwsze skojarzenie pojawia się znajoma indiańska wioska, ale ona dzisiaj nie jest celem, a tylko punktem startu. Od tej wioski przeskakuję dalej do Kozaków uderzających w bębny wojenne. Ziemię i cały system ziemski rozpoznaję jako niepotrzebnie agresywny, nie identyfikuje się z tym, co tu się dzieje od zarania dziejów. Kiedyś miałem taką wizję, że jestem jednym z 12 stwórców tego świata – archaniołów. Wyskakuję więc poza Ziemię, jestem w przestrzeni niefizycznej i rozkładam skrzydła. Spotykamy się razem w 12, otaczamy Ziemię i stwierdzamy: ktoś czerpie korzyści z sytuacji, jaka panuje na tej planecie (może to ta czarna maź, którą już widziałem?). Skoro to jest nasz projekt, to usuwamy intruza, oświetlamy wszystko światłem ze Źródła, a on ma zniknąć.
Pozostaje jednak niedosyt, że to ciągle nie wystarczy, żeby na Ziemi było lepiej na trwałe. Dopiero podczas drugiej sesji bębnów, kiedy wróciłem do tego samego obrazu, to przyszło mi, że jest potrzebny inny sposób. Światło musi wyjść z samej Ziemi, od ludzi, a nie przyjść z zewnątrz, narzucone przez 12 stwórców. To nie jest łatwe, dlatego że biologiczny system życia ziemskiego jest nastawiony na agresję i ekspansję, więc robimy to teraz inaczej. Nazywa się to „transerfing rzeczywistości”: wyobrażasz sobie odpowiednią wersję Ziemi i przechodzisz pomiędzy kolejnymi wersjami, po kolei małymi kroczkami w prawo. Ci, którzy tego chcą, przesuwają się w coraz lepszy obraz, promieniują coraz więcej światła, aż w końcu trafiają na konkretną wersję, w której pragną się znaleźć. Tam wszyscy ludzie i cała Ziemia świecą na zewnątrz, ludzie tworzą swoje własne środowisko. Nie powodują już żadnej agresji, wojny, cierpienia, tego wszystkiego, czym ludzkość jest przez właściwie cały czas swojego istnienia.
Zatrzymuję się na tym etapie. Istot, które czerpią korzyści z tej ciężkiej wersji, już nie ma, a Ziemia jako cała ludzkość promieniuje jasnym światłem. Słowa MT o poszanowaniu energii zwierząt popchnęły mnie w kierunku przesuwania światów w fazie.
Zobacz:
Vadim Zeland: „Transerfing rzeczywistości”:
|
Kluczowe pojęcia Transerfingu (wg Google):
|
Zobacz artykuły:
Indiańska wioska i duchy
Życie biologiczne, człowiek, rozmowy z Bogiem
Dobro - zło, Życie
Struktura rzeczywistości, łącznik świata fizycznego i niefizycznego
Komunikacja telepatyczna pomiędzy odmiennymi światami
Archanioł-Serafin-Metatron
Szeptucha