Krąg kamienny w Lęborku. Uderza mnie energia grupy kobiet, które zostały tu zamęczone podczas II W. Św. Ich dusze chcą nadal żyć, pobierają energię życiową od ludzi, szczególnie od kobiet. Jest w tym dużo złości i żalu. Staram się odprowadzić część z nich, ale one się zafiksowały na przedłużaniu swojej egzystencji, jakby chciały doświadczać więcej i więcej. Zostawiam je w spokoju, kiedyś w końcu nadejdzie ich czas odpoczynku.
Miejsca mocy, duchy, dusze
Ślęża: góra Sobótka. Jest to miejsce równie magiczne, co tragiczne.
Jeśli chodzi o moc magiczną, to zachowuje jeszcze swoją starożytną emanację energii, dla której Słowianie przybywali tu jak do świętego miejsca. Wybudowali oni kamienne wały, jest też kilka przedchrześcijańskich rzeźb.
Na którejś sesji RV zobaczyłem komorę we wnętrzu góry i spoczywające tam w sarkofagu zahibernowane ciało istoty. Skojarzyła mi się z Anunnaki, czyli starożytnymi "bogami". Ciekawe, czy energia, którą odbieram, pochodzi z energii Ziemi, czy od tej istoty.
Wyczuwam, że w czasie przymusowej chrystianizacji w X w, władcy wraz z Kościołem zamordowali tu dużą liczbę Rodzimowierców. Niestety czuję strach, ból, smutek i żal zmarłych, dlatego wcale nie jest przyjemnie tam przebywać. Nowa władza i wiara w wielu podobnych miejscach zbudowała swoje kościoły, zagarniając niejako dla siebie uprzednie święte miejsca kultu (np. Łysa Góra). Nowe świątynie stoją zatem na przelanej krwi i kościach ofiar.
Całość dopełnia stojąca na szczycie góry potężna wieża z nadajnikami telewizyjno-radiowymi. Jej promieniowanie jest tak silne, że moje mierniki EMF szaleją, a fale niemal "smażą" mózg. Również z tego powodu radzę szybko opuścić to miejsce.

Jest też nowy raport z sesji RV na temat Ślęży i jej tajemnic:
Krąg kamienny Gotów w Grzybnicy (woj. koszalińskie).
Wchodzę do dużego kręgu (drugi z kolei). Na zewnątrz wyczuwam stojącą postać wojownika, ma na sobie kolczugę, hełm - szyszak, w dłoni dzierży długi miecz, bardziej celtycki niż rzymski. Jest dla mnie jak ojciec, wspiera radą i dzieli się życiowym doświadczeniem, jest to mieszanka mądrości, siły i waleczności. Jego wpływ na mnie pozostaje aktywny jeszcze przez co najmniej pół roku.
Ales Stenar (Sweden): kamienny krąg Wikingów.
Miejsce mocy (krąg kamienny) w pobliżu Białowieży. Kamienie nie wystają zbytnio ponad powierzchnię gruntu. Można wejść na drewnianą wieżę i popatrzeć z góry, chociaż las i zarośla zasłaniają większość widoku.
Po drodze do torów kolejowych uderza mnie potężna i smutna energia, aż się muszę zatrzymać. Odbieram żal kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu osób zamordowanych w tym miejscu, prawdopodobnie podczas II Wojny Światowej. Łączę się z duszami, uzmysławiam im ich położenie, odprowadzam do światła tych, którzy są na to gotowi. Energia tego miejsca dominuje nad kręgiem kamiennym.
Stonehenge (UK). Niby magiczne miejsce, ale odebrałem je jako przyciężkie, "tłuste", "tępe". Duża liczba zwiedzających miesza też w energii i odbiorze. Nie czułem się wcale dobrze, w odróżnieniu od kręgu w Avebury (UK).